--- LOTTIE --

Kolejny dzień , kolejny nudny dzień , kolejny beznadziejny dzień i kolejna pobudka z myślą że nie masz dla kogo się budzić . Umieram? umieram z tęsknoty , tak to prawda tęsknie za nim i to strasznie ... ale co mi to da? nic kompletnie nic . Wieczorami chcę się do niego przytulić i zostać w jego ramionach , ale tak nie jest ... niestety . Czasami mam ochotę spakować się i wyjechać do domu , ale nie mogę zatrzymuje mnie tutaj marzenie , marzenie które może się teraz spełnić .
- Zaraz wychodzimy do szkoły . - powiedziała do mnie Caroline .
- Okey i tak jestem już ubrana więc może teraz iść .
Tak też zrobiliśmy , szliśmy wolnym krokiem nie śpieszyło nam się , widziałam jak Caroline zerka na mnie co jakiś czas . Chciała coś powiedzieć ale się powstrzymała i tak w kółko , po pewnym czasie odważyła się i przemówiła .
- Słuchaj , nie zrozum mnie źle ... ale przyjedzie tutaj kiedyś Niall?
Spuściła głowę i zobaczyłam jak się rumieni na policzkach ... popatrzyłam na nią i nie wiedziałam co powiedzieć . Zamurowało mnie te pytanie i w ogóle po co chce to wiedzieć .
- Dzisiaj przyjeżdża , a co?
- No bo wiesz , jest przystojny i tak pomyślałam że ... a dobra nic nie ważne nie było tematu .
Szybkim krokiem pognała do szkoły , zostawiając mnie w tyle , tez przyśpieszyłam kroku chciałam ją dogonić ale na marne ... otworzyłam ogromne drzwi do szkoły . Wszystkie osoby skupiły się na mnie , dzień jak co dzień , szłam w kierunku mojej szafki , gdy miałam zamiar ją otworzyć poczułam ucisk na moim nadgarstku . Nie odwracałam się , popatrzyłam na rękę i kogoś mi przypominała , odwróciłam się szybko i zaniemówiłam , stał tam ON .. ubrany jak zwykle w swoją ulubiona koszulkę i spodnie z niskim krokiem , patrzyliśmy na siebie , zauważyłam kątek oka jak inni się na nad gapią rozpraszało mnie to więc pociągłam go na zewnątrz .
- Co ty tutaj robisz , miałeś przyjechać jak skończę lekcje .
- Musiałem cię zobaczyć .
Podszedł do mnie , swoje czoło oparł o moje patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Zbliżył się i pocałował mnie delikatnie jakby się bał że zaraz mu ucieknę . Za każdym razem pogłębiał pocałunek , brakowało mi tego a najbardziej to JEGO .
--- NIALL ---

Całowaliśmy się przez krótką chwilę , za każdym razem pogłębiałem pocałunek , brakowało mi jej i to bardzo . Oderwałem się z nią popatrzyłem na nią a potem na szkołę , złączyłem nasze ręce i pociągnąłem ją w stronę mojego auta , otworzyłem jej drzwi , nie chętnie weszła do środka widziałem po jej zachowaniu że się zastanawiała czy wsiąść czy nie . Ale jednak weszła na szczęście , usiadłem na miejscu kierowcy zapaliłem silnik i moim celem był teraz jej akademik . Zaparkowałem na wolnym miejscu i otworzyłem jej drzwi , wyszła i powolnym krokiem skierowała się do środka . Otworzyła drzwi do swojego pokoju i kazała mi się rozgościć , położyłem się na miękkim łóżku popatrzyłem na sufit miała tak przyklejone nasze spólne zdjęcia a także kilka z jej prac . Z kieszeni wyciągnąłem paczkę papierosów , podparłem się na łokciach i otworzyłem za mną okno i opadłem znów na łóżko , zapaliłem jednego a po chwili cały dym wypełniał moje płuca . Rozchyliłem wargi a przez nie wyleciał do góry dym , fajny widok jak tak patrzeć . Usłyszałem że drzwi od łazienki się otwierają z nich wyszła Lottie . Popatrzyła na mnie a potem położyła się obok mnie , wyrwała mi papierosa z ręki i sama zapaliła . Zrobiła tak samo jak ja czyli wypuściła cały dym ze swoich ust , patrzyłem na nią z podziwem . Posłałem jej szczery uśmiech , złapałem ją w biodrach i lekko położyłem ją na moim torsie . Leżeliśmy tak dość długo nikt z nas się nie odzywał . Zaczęła się wiercić podparła się na łokciach spojrzała na mnie i powiedziała .
- Dlaczego zacząłeś palić?
- Musiałem zająć czymś usta jak ciebie nie było .
- Czyli?
- Domyśl się.
Już nic nie odpowiedziała , wstała i podeszła do okna usiadła na parapecie i tak siedziała , muszę przyznać że od jej wyjazdu stałem się chamski , skryty w sobie , zacząłem palić i pić a nawet zdarzyło mi się wciągnąć kokę . Wpadłem w złe towarzystwo , ubieram się inaczej i w ogóle nie jestem sobą . Chłopaki zauważyli moją zmianę ale nie słucham ich jak zaczynają ten temat ....
- Czytasz to komentujesz , uwierz daje mi to wielką motywację .
- Podoba ci się moje opowiadanie? to zaobserwuj . :)
--- LOTTIE ---
Tydzień? minął mi bardzo szybko , przyzwyczaiłam się do nowego otoczenia , do nowych ludzi zaprzyjaźniłam się nawet z Caroline ale i tak tęsknie za chłopakami . Byłam już w szkole kilka dni ponieważ szkołę mam tylko we wtorek , czwartek i piątek a reszte dni mam na praktyki . Właśnie , praktyki załatwiłam sobie u znanego fotografa , myślałam że na będzie ciężko na jego praktykach ale się okazało że to wyluzowany facet z poczucie humoru . W szkole , jak w szkole tylko że zamiast lekcji takie jakie miałam w Londynie , to mam lekcje związane z fotografią , przyjaciele? przyjaciół w szkole nie mam , mam tylko Caroline tak jak wspomniałam . Nie które osoby mnie omijają na korytarzu , a nie które podejdą pogadają i na następny dzień jakbyś my się nie znali . Chcą mnie wykorzystac i tyle to widac jak ze mną rozmawiają albo na mnie patrzą , z Niall'em utrzymuje kontakt codziennie wieczorem dzwonimy do siebie tak samo jak z Lois'em i Harr'ym .
- Idziemy gdzieś dzisiaj? - zapytała mnie Caroline gdy weszłam do naszego pokoju , popatrzyłam i kiwnełam głową że się zgadzam . Szczerze? nie miałam ochoty nigdzie iśc ale jej nie odmówię . Ubrałam się na luzie i wyszliśmy przed akademik . Nie wiedziałam gdzie mamy iśc więc poszłam za Caroline , skręciła za jakieś uliczki gdzie było strasznie ciemno nie wracałam na to uwagi tylko szłam dalej . Doszliśmy do jakiegoś klubu , tworzyliśmy drzwi i od razu poczułam zapach alkoholu , chciałam wyjśc ale Caroline pociągła mnie rękę . Podeszliśmy do baru , ja nic nie zamawiałam ale Caroline tak i to sporo .
- Po co mnie tutaj zaprowadziłaś - zapytałam się .
- Żebyś się zabawiła , weź to - podała mi do ręki prochy ... tak to były prochy , spojrzałam na nią i położyłam to na stolik . Szybko wyszłam z klubu , słyszałam że ktoś za mną też wychodzi , szłam troszkę szybciej ... skręciłam na skrzyżowaniu i od razu znalazłam się w akademiku , weszłam do pokoju i spojrzałam przed okno . Ten koleś stał tam i patrzył się w moje okno dlatego szybko odeszłam kilka kroków ....
* następny dzień *
Wstałam o 6:00 dzisiaj mam praktyki , więc szybko się ubrałam i w ogóle się ogarnełam i wyszłam szybkim krokiem . Gdy doszłam do wyznaczonego miejsca była już 8:00 więc byłam na czas , otworzyłam wielkie drzwi i weszłam do środka . Moim oczom ukazała się wysoko kobieta wyglądała na 30 lat , podeszła do mnie i przywitała się .
- Ty jesteś Lottie prawda?
- Ym , tak - odpowiedziałam nie pewnie .
- Dobrze , ty się zgłaszałaś do nas z nagraniem i firma postanowiła wypromowac twoją piosenkę i twój talent za tydzień bierzemy się za teledysk , tutaj masz moją wizytówkę . - podała mi karteczkę i wyszła .
Ja stałam ciąge w tym samym miejscu , po kilku minutach poukładałam sobie w głowie co się przed chwilą stało . Byłam mega szczęśliwa , moje marzenie się w końcu spełni nagram piosenkę a także teledysk ..... praktyki skończyłam o 15:00 , szybko pobiegłam do akademiku żeby zadzwonic do Niall'a i powiedziec mu o tym wszystkim , pobiegłam do pokoju , Caroline w nim nie było , dziwne ... Zadzwoniłam do Niall'a odebrał mi po dwóch sygnałach .
- No hej - powiedział pierwszy .
- Powiem tylko tyle , szykuj się na teledysk .
- Na prawdę? jeju cieszę się razem z tobą ... kiedy wracasz? - zaśmiałam się .
- Minął tydzień a ty chcesz żebym już wracała?
- No raczej że tak , a mogę ja tam przyjechac?
- No możesz , znajdzie się miejsce dla ciebie , to kiedy?
- No to przyjadę we wtorek czyli jutro , i przyjdę pod twoją szkołę co ty na to?
- Okey , czekam do to jutra , pa .
- pa .
Gdy powiedział " pa " usłyszałam w jego głosie smutek? sama nie wiem może mi się wydawało .
--- LOTTIE ---
Siedziałam w ciemnym pomieszczeniu , zwanym także mój pokój . Od wczorajszego wieczora nie wychodziłam z niego , nie umiałam sobie poukładac tego wszystkiego ... miałam zostawic wszystko tutaj i wyjechac spełniac marzenia? na pewno normalny człowiek by tak zrobił ale ja nie ... za dużo tutaj mam wspomnień i ważnych dla mnie osób . Wstałam z mojego niewygodnego łóżka i zeszłam na dół , powolnym krokiem schodziłam po schodach , usłyszałam krzyki w salonie rozpoznałam go głosie że znajduje się w nim Niall z moim bratem i Harr'ym . I nie myliłam się faktycznie tam siedzieli i z czegoś się śmiali , gdy mnie zobaczyli podnieśli się z kanapy i każdy poszedł w innym kierunku ...
* 3 tygodnie temu *
Pożegnania są najgorsze i trudne ale czasami tak trzeba , odwróciłam się do Niall'a i przytuliłam go z całej siły on zresztą mnie też . Oderwaliśmy się od siebie , spuściłam wzrok na dół żeby nie widział moich łez , nienawidzę się z nim żegnac a to się dzieje za często . Podniósł mój podbródek i spojrzał mi głęboko w oczy. Usłyszałam dźwięk a potem przemówił miły głos jakieś pani ... czas się pożegnac na pół roku .
- Na ciebie już czas . - powiedział to tak cicho ale ja to i tak usłyszałam .
- Raczej tak ... wiem że nie układało się między nami zbyt dobrze , ale mam nadzieje że będziemy utrzymywac ze sobą kontakt... prawda.?
- No oczywiście , idź i spełniaj swoje marzenia ... mam nadzieje że za niedługo zobaczę twoje zdjęcia w jakieś gazecie . A i zobaczę jakiś teledysk prawda.? - zaśmiał się i poczochrał mi włosy , ja też się zaśmiałam .
- Też mam taką nadzieje .
Spojrzałam ostatni raz na Niall'a i przeszłam przed bramki , po kilku minutach siedziałam już w samolocie . Nie powiem że byłam twarda w tym momencie bo bym okłamywała samą siebie , łzy spływały po moich policzkach i chyba nie miały zamiar przestac . Będę strasznie tęsknic za tym miejscem , ale teraz czeka mnie lepsze życie . Po 4 godzinach byłam już na miejscu , wyszłam z lotnisko i skierowałam się do taksówki . Taksówka zawiozła mnie aż pod akademik w którym będę mieszkac przez pół roku , weszłam do bdynku przez ogromne drzwi zameldowałam się i powędrowałam z bagażami do mojego nowego pokoju . Podobno mam z kimś ten pokój dzielic , mam nadzieje że to będzie bardzo miła i sympatyczna osoba a nie jakaż zarozumiała w sobie zołza. Otworzyłam kluczem drzwi i weszłam ciągnąc za sobą walizki do pokoju .
- Czekaj pomogę
Usłyszałam za sobą czyiś głos , położyłam walizkę na ziemie i podniosłam wzrok na dziewczynę . Okazała się byc bardzo ładna , miała dłuugie blond włosy i bardzo gładką twarzyczkę .
- Jestem Caroline , miło mi a ty jesteś na pewno Lottie.?
- Tak jestem Lottie , skąd znasz moje imię.?
- Jesteś siostrą Louis'a tego z One Direction więc wiesz .
Było widac że jej nie zręcznie , więc podałam jej rękę w geście uciskania . Zapowiada się dłuugie pół roku .
--- LOTTIE ---
' Miesiąc później '
Został już tylko miesiąc żeby poszukac jakiś studiów ... ale jakich? no właśnie w tym problem . Z jednej strony chce iśc na fotografię ale jak zobaczyłam że idzie się w tym złym kierunku to sobie odpuściłam a powinnam? sama nie wiem wszystko jest skomplikowane i to bardzo . Chciałabym też jakoś iśc w stronę muzyki ale przemyślałam kilka spraw i chyba zostaje przy fotografii , usłyszałam że ktoś otwiera drzwi od mojego pokoju podniosłam szybko wzrok na tą osobę i okazało się że to tylko Niall . Był jakiś zdenerwowany , przeczesał ręką swoje włosy zawsze tak robił jak miał coś ważnego do powiedzenia . Usiadł obok mnie , wziął moją rękę i patrzył mi głęboko w moje oczy przybliżył się i pocałował mnie . Odsunęłam się od niego , sama nie wiem dlaczego tak zrobiłam ale miałam taką potrzebę , widzę że coś się dzieje a on nie chce mi powiedziec . Chyba wyczuł o co chodzi bo znów stał się jakiś spięty wstał i kierował się w stronę drzwi .
- Zaczekaj.
Odwrócił się do mnie , przewrócił wzrokiem i usiadł na fotelu , popatrzył na mnie jakby w ogóle miał jakieś wyrzuty że tu został .
- Niall co się dzieje?
- Nic .
- Przecież widzę tak , ej jesteśmy razem i chyba powinnam wiedziec co się dzieje .
- Zabawne - zaśmiał się .
- Co cie bawi?
- Ty! to że jesteśmy razem to nie znaczy że masz wszystko wiedziec wiesz? ... czuje się w tym związku jak w klatce tyle powiem .
Teraz to mi dowalił , czuje się jak w klatce? przepraszam bardzo to ja nie mogę nigdzie wyjśc jeśli mu nie powiem . Zmienił się przez ten miesiąc i to bardzo , nawet zespołem się nie interesuje .
- TY! zabawny jesteś , to ja czuje się jak w klatce jak chce gdzieś wyjśc to muszę ciebie poinformowac po przecież ja muszę miec pozwolenie od pana idealnego!
- Bo się o ciebie martwię , to nie ty siedzisz na schodach z telefonem w ręku punkt północ i się nie martwisz czy jeszcze żyjesz!
Odwróciłam się do niego tyłem i poparłam się o parapet okna , podziwiałam widok z okna - zmieniłeś się i to strasznie Niall . Już nie jesteś dla mnie taki czuły i miły , jesteś dla mnie wredny i traktujesz mnie czasami jak zabawkę ... to nie jest miłe i boli mnie to że zmieniłeś nastawienie co do mnie . Czasami zastanawiam się czy nasz związek jeśli można to tak nazwac ma jakiś sens , jeśli wiecznie się kłócimy i pierdołę . - Podszedł do mnie i przytulił , z policzka wytarł mi łzy swój podbródek dał na moje ramię . Do ucha wyszeptał mi " przepraszam " ale ja i tak wiedziałam że to się nie zmieni . Zawsze mnie przeprasza a gówno z tego potem wychodzi , na drugi dzień i tak się kłócimy .
--- NIALL ---
Znowu zawiodłam , jak zawsze debil ze mnie i tyle ... ale taka prawda czuje się w tym związku jak jakiś pies na smyczy . Nic mi nie wolno i to niby ja jej zabraniam . A może ona ma rację? co ja wygaduje nie ma racji , ja się o nią martwię a i tak na mnie wrzeszczy żeby dał jej trochę wolności .
- Powinniśmy to zakończyc. - powiedziałem to prawie nie słyszalnie , ale ja wiedziałem że Lottie to usłyszy . Podniosła głowę w moją stronę , spojrzała na mnie i zauważyłem w jej oczach smutek? tak to był smutek i cierpienie w jednym . Odeszła od okna i usiadła na łóżku , swoje ręce schowała w rękawach mojej bluzy , wzrok miała wlepiony w dywan .
- Tchórzysz prawda?
- Co?
- Pokłóciliśmy się , a zamiast rozwiązac to jakoś to ty po prostu tchórzysz i zrywasz ze mną ... bardzo dorośle .
Wstała i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami , zrobiłem tak samo skierowałem się na dół do kuchni . Przekroczyłem próg kuchni a przy mnie już stał Louis , wiedziałem że się znów zacznie . Usiadł na krześle i tak samo kazał mi . Nie sprzeciwiałem się tylko zrobiłem tak jak kazał .
- O co znowu poszło?
- Zerwałem z nią , dla jej dobra .
- A to niby dlaczego dla jej dobra? - zapytał
- Tydzień temu przyszedł list , był do twojej siostry ale otworzyłem go . W tym liście była propozycja studiów fotograficznych . Ktoś znalazł jej blog ze zdjęciami i zdecydowali się żeby przyjechała do Hiszpanii i tam studiowała , ta szkoła doobrze płaci , w tym ma akademik . Wiedziałem że się na to nie zgodzi bo zatrzymuje ją tutaj ja , ty i wiele innych rzeczy i osób . Więc zerwałem z nią żeby poleciała i spełniła swoje marzenie .
- Jesteś debilem i kretynem zerwałeś przez takie coś .. ale z jednej strony jesteś kochany bo chcesz jej dobra .
Wtedy do kuchni weszła Lottie , udawaliśmy że nie było żadnej rozmowy , na blacie był ten list " list do ciebie wczoraj przyszedł " powiedziałem do niej , a ona go otworzyła przeczytała i pobiegła na górę ....
- Komentarz = motywacja!
- Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj .
--- HARRY ---
Siedziałem na dole w salonie i oglądałem jakiś nudny film , nawet nie wiem o czym on był taki szczegół . Usłyszałem dzwonek do drzwi , niechętnie wstałem z kanapy i podążyłem w kierunku przedpokoju , otworzyłem drzwi a za nimi stała Alice ... byłem zaskoczony jej wizytą . Popatrzyliśmy na siebie , chciała wejśc ale zatarasowałem jej ręką drogę , spojrzała na mnie wzrokiem jakby chciała mnie zabic .
- Przepraszam ale chcę wejśc - krzyknęła do mnie .
- Ale nie jesteś u siebie więc Cię nie wpuszczę ... czego chcesz? - spojrzałem na nią z góry .
- Wyjaśnic coś z Niall'em .
- Słuchaj , Niall poukładał sobie życie i tak się składa że w tym jego kolorowym i szczęśliwym życiu nie ma miejsca dla ciebie . Jest w nim tylko on i Lottie więc jakbyś była taka dobra to możesz już sobie pójśc . - zamknąłem jej drzwi pod nosem , potrząsnąłem głową i wróciłem spowrotem do salonu .
- Kto to był? - spytała Lottie , która nie wiadomo jak znalazła się w salonie .
- Alice , chciała pogadac z Niall'em ale ją wyprosiłem ... i coś mi się na to należy prawda?
- A co chcesz?
- Buziaka?
- HAHAHAHA , NIE !
- Ale próbowałem .
Miałem dośc siedzenia w domu , więc poszedłem na krótki spacer ... przeszedłem obok klubu było z niej słychac głośną muzykę popatrzyłem w tamtym kierunku , długo się zastanawiałem czy wejśc czy nie . Bez żadnego namysłu wszedłem do środka klubu , już przy wejściu było czuc procenty alkoholu przy nie których osobach . Podszedłem do baru zamówiłem drinka i tak siedziałem , poczułem czyiś wzrok odwróciłem głowę w lewo i zobaczyłem piękną brunetkę która prawie rozbierała mnie wzrokiem . Przesiadłem się do tajemniczej dziewczyny , postawiłem jej drinka na mój koszt i zaczęliśmy rozmawiac , dowiedziałem się że ma na imię Selena i ma 16 lat ... młodsza ode mnie ale mówi się trudno .
--- LOTTIE ---
Chodziłam bez żadnego celu bo sklepach , nawet sama nie wiem dlaczego wyszłam z domu ale nie ważne .
Wychodziłam już ze sklepu kiedy poczułam mocny ucisk na moim nadgarstku , odwróciłam się szybko i zamarłam , za rękę trzymał mnie Max ... na twarzy miał ten swój uśmieszek . Pociągnął mnie i zaprowadził jakieś ciemnej uliczki , stanął puścił moją rękę i popatrzył się na mnie .
- Co chcesz? - zapytałam .
- Niczego.
Popatrzyłam na niego , odwróciłam się i poszłam przed siebie usłyszałam za sobą że mnie woła . Nie odwracałam się tylko udawałam że go nie słyszę , niestety mnie dogonił , stanął naprzeciwko mnie .
- Posłuchaj , zrób mi małą przysługę dobrze?
- Jaką?
- Niech Alice wróci do Niall'a to jest bardzo dla mnie ważne!
- Żeby miec kasę na prochy? yhym ja taka nie jestem i nie zgadzam się na to , a teraz sorry śpieszę się.
Wyminęłam go i szybkim krokiem kierowałam się do domu .... weszłam do środka , poczułam zapach obiadu więc skierowałam się do kuchni . Usiadłam na blacie i patrzyłam jak Louis robi obiad , usłyszałam kroki które kierowały się do kuchni , po krótkiej chwili wszedł Niall z Alice .....
- Komentarz = motywacja
- Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj .
- Zapraszam także na mojego tumblr'a .
--- NIALL ---
Promienie słoneczne przedostały się przez żaluzję , otarłem zaspane oczy i próbowałem wstac , ale jednak nie umiałem . Popatrzyłem na swój tors a na nim była głowa Lottie , na palec owinąłem sobie jeden z jej kosmyków włosów i zacząłem się tak nim bawic . Minęło 20 minut a poczułem jak wstaje , podparła się na łokciach spojrzała na mnie i pocałowała mnie .
- Wstajesz? - zapytała .
- A ty? - wziąłem jej kosmyk włosa i dałem za ucho .
- To zależy czy ty wstaniesz - zaśmiała się .
- Słodko się śmiejesz , wiesz?
- Weź , nienawidzę swojego śmiechu .
Wstała , ubrała na siebie moją koszule i wyszła z pokoju . Ja też szybko wstałem , ubrałem się i zszedłem na dół , poczułem zapach śniadania więc skierowałem się tam ... gdy przekroczyłem próg kuchni chłopaki skierowali wzrok na mnie . Ciągle czułem ich wzrok na sobie , odwróciłem się do nich i posłałem im szczery uśmiech ... a oni? oni nic .
- Dobra , nie wytrzymam już ... o co wam chodzi? - zapytałem .
- To my chyba powinniśmy się spytac ciebie o co chodzi - odpowiedział mi Louis . - stoję sobie w kuchni a tutaj wchodzi moja siostra w twojej koszuli , cała szczęśliwa .
- To chyba dobrze , co nie?
- Jesteście razem czy nie - powiedział już wściekły Zayn .
- Jak widzieliście taką sytuację to raczej że tak .
--- LOTTIE ---

To wszystko dzieje się za szybko , jak dla mnie ale nie powiem ciesze się że wszystko jest już dobrze . Mam tylko nadzieje że tak będzie już zawsze ... na zawsze , zeszłam na dół do chłopaków , weszłam do kuchni zjadłam śniadanie i postanowiłam się przejśc po okolicy . Poszłam założyc na siebie kurtkę bo jeszcze było dośc zimno .
- Gdzieś idziesz? - usłyszałam za sobą jego głos , odwróciłam się pokiwałam twierdzącą głową , podszedł do mnie objął mnie w pasie , głowę położył mi na ramieniu
- Chcesz żebym coś ci kupiła prawda?
- Jak ty mnie dobrze znasz , no to ten wejdziesz do nando's i kupisz mi coś?
- A mam jakieś inne wyjście , nie więc kupię .
Wyszłam z domu , poszłam przed siebie , długo się włuczyłam po mieście , wstąpiłam także do Nando's żeby kupic coś Niall'owi ... wróciłam do domu przekroczyłam próg a przy mnie już był Niall i patrzył co mu kupiłam . Przewróciłam tylko oczami i poszłam do siebie na górę , położyłam się na łóżku wsadziłam do uszu słuchawki i puściłam muzykę . Myślałam nad wszystkim , jakoś dużo ostatnio myślę dziwne ale prawdziwe . Poczułam jak ugina się materac , podniosłam głowę i zobaczyłam jak Louis kładzie się obok mnie , patrzyliśmy razem w sufit nikt z nas się nie odzywał i chyba nie mieliśmy zamiaru .
- Więc ty i Niall? - popatrzyłam na niego i spuściłam wzrok , sama nie wiedziałam co między nami jest . - Słuchaj , widzę że podoba ci się Niall i takie tam , więc dajcie sobie szansę .
- Wiesz co masz rację , powinniśmy sobie dac szansę .
- Też tak myślę
Wstał i wyszedł z mojego pokoju ...
- Komentarz = Motywacja .
- Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj .
- Zapraszam także na mojego tumblr'a i na ask'a .
--- LOTTIE ---
Promienie słoneczne zbudziły mnie o poranku , przeciągnęłam się i wstałam z łóżka . Poszłam do łazienki przebrac się i zeszłam na dół , już w salonie poczułam zapach naleśników szybkim krokiem byłam już w kuchni , przy kuchence stał Harry i obracał naleśniki na patelni . Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam go , odwrócił głowę z moją stronę i pocałował mnie w policzek , odsunąłem się od niego i usiadłam na blacie , przyglądałam się mu i chyba to wyczuł bo się speszył .
- Przestań tak patrzec , to peszy .
- Oo sorry już nie będę .
Zrozumiałam coś ważnego , że nie była potrzebna kłótnia z Niall'em ponieważ zrobił to dla nas prawda? czyli zależy mu na mnie , z tego wynika . Albo się mylę i znów mam jakieś nadzieje a potem wyjdzie z tego wielkie bagno , dzisiaj wrócę do domu i porozmawiam z nim i wytłumaczymy sobie wszystko ... zeszłam z blatu i usiadłam do stołu Harry nałożył mi 2 naleśniki a potem sobie . Chyba wyczuł że jest coś nie tak , bo w ogóle nic nie zjadłam tylko podziubałam troszkę i bawiłam się widelcem . Stałam podziękowałam za posiłek i poszłam na górę się spakowac , nie miałam nic takiego wielkiego do pakowania ale nie ważne , zapięłam walizkę i zeszłam z nią na dół , położyłam ją w przedpokoju i poszłam się pożegnac z Harr'ym weszłam do salonu . Siedział tak i myślał nad czymś , nie wiedziałam czy przeszkodzic mu czy nie , stałam tam i patrzyłam się na niego .
- Jedziesz do domu prawda?
Zapytał się mnie , chyba usłyszał jak wchodziłam do salonu , nic mu nie odpowiedziałam tylko się patrzyłam na niego . Spuściłam wzrok na moje buty , podszedł do mnie i mnie przytulił , swoją głowę wtulił w moją szyję , pocałował mój policzek swoimi ciepłymi ustami . Potem przeniósł je na moje usta pocałował mnie ostrożnie ale także namiętnie , nie przerywałam tego w ogóle nie chciałam tego , dziwne prawda? . Odsunął się ode mnie , popatrzył mi głęboko w oczy .
- Idź do niego , on Cię kocha uwierz mi .
Nic nie odpowiedziałam tylko złapałam walizkę i wyszłam z jego domu , złapałam autobus usiadłam na jednym wolnym miejscu , oparłam głowę o szybkę i patrzyłam jak kropla deszczu spływa po niej . Można było powiedziec że tą kroplą jestem ja , raz jest wszystko dobrze a na drugi dzień wszystko się jebie i tak było dzisiaj . Był już mój przystanek więc wysiadłam z autobusy , złapałam walizkę i poszłam prosto do domu , gdy stałam już przy drzwiach bałam się je otworzyc albo zapukac ... głupie prawda? boje się wejśc do swojego domu . Pociągnęłam za klamkę o dziwo drzwi były otwarte , weszłam do środka odstawiłam walizkę na bok ściągnęłam z siebie płaszcz i powiesiłam na wieszak weszłam do salonu nikogo w nim nie zastałam .

Weszłam pod schodach na górę , przechodziłam obok jego pokoju , postanowiłam wejśc tam i z nim wszystko wyjaśnic , zapukałam ... nikt mi nie odpowiedział , otworzyłam powoli drzwi , weszłam do środka , zauważyłam go jak siedział na parapecie z gitarą w ręku i coś na niej brzdąkał . Odwrócił wzrok w moją stronę a potem znów przed siebie , podeszłam do niego , dałam moją głową na jego kolana i patrzyłam na niego .
- Przepraszam Cię za wszystko , nie powinnam tak zareagowac ... zrobiłeś to dla nas a ja na ciebie najechałam ... zrobiłam wielki błąd i żałuje że tak postąpiłam ...
Ciągle na niego patrzyłam , odwrócił wzrok na mnie i też na mnie patrzył , zrozumiałam jedno że jak przy mnie nie był to tęskniłam cholernie za nim . I wiem że jest dla mnie bardzo ważny jak nikt inny , przyjaźń z nim mi nie wystarcza i zawsze już tak będzie .
- Gdy przy mnie nie jesteś , czuje jakby pustkę w sercu ... tęsknię za tobą i teraz jestem pewna że Cię kocham całym sercem .
Położył gitarę na ziemię i pokazał mi gestem ręki żebym mu usiadła obok jego , tak też zrobiłam ... wdrapałam się na parapet . Objął mnie swoimi rękami a ja położyłam głowę na jego tors , podziwialiśmy widoki za oknem , pocałował mnie w głowę i powiedział .
- Też Cię kocham i też jestem już tego pewien .
- Popatrzyłam na niego , a on na mnie .. przybliżył się i swoimi ciepłymi wargami połączył z moimi ...
- Komentarz = Motywacja
- Podoba ci się moje opowiadanie? to zaobserwuj mój blog .