sobota, 7 grudnia 2013

nowe opowiadanie.


Bardzo dłuuuugo mnie tu nie było.
Ale dlatego że brak weny, ale mam wenę na nowe opowiadanie.
Więc zapraszam!

http://jerry-juice.blogspot.com/

sobota, 31 sierpnia 2013

Marcel cz.1


Jak co poniedziałek wybierałam się do szkoły, niestety dzisiaj musiałam autobusem szkolnym. Nienawidzę tego ale mój braciszek jest na tyle głupi że mnie zapomniał obudzic i się spóźniłam na pierwszą lekcję, czekałam właśnie na mój autobus, siedziałam na ławce i patrzyłam wprost na moje buty, ktoś obok mnie usiadł nie zainteresowałam się tym ' ktosiem '. Cały czas patrzyłam tak na prawdę na nic, może jestem w szkole popularna i każdy myśli że mam gadane, ale tak nie jest. Jestem nieśmiała i boje się zagadac nawet do sprzedawczyni, w szkole udaję tylko taką wygadaną żeby nie wyszło na jaw jaka jestem na prawdę.
- Czekasz na autobus?

Ktoś moje rozmyślenia przerwał, kątem oka widziałam że ma czarne spodnie a do tego dopasowane brązowe buty,podniosłam głowę i odwróciłam wzrok na chłopaka. Jeśli mam byc szczera był strasznie ubrany, na sobie miał wyprasowaną biała koszulkę a na to założony jeszcze sweterek.
Sweter był wsadzony do środka spodni, na nosie miał wielkie i duże okulary które tylko zakrywały jego piękne zielone oczy,włosy miał idealnie ułożone do góry. Patrzyłam przez moment na niego.
- Jeśli jestem tutaj na przystanku, to raczej że tak.
Powiedziałam to dośc chamsko, nie wiem dlaczego przecież tylko się grzecznie zapytał.
- Przepraszam, nie chciałam tak na ciebie naskoczyc.
Uśmiechnął się w moim kierunku, spojrzałam na niego jeszcze raz ... JAKI ON MA BOSKI UŚMIECH.
Jade, dośc to tylko jakiś kujon w sweterku nic więcej, podjechał mój autobus szybko wstałam i chciałam już  wsiąśc ale zobaczyłam że on robi to samo. Wsiadłam i zajęłam moje ulubione miejsce czyli na samym końcu, przy samym oknie .. nikt tam nie siadał bo wiedzieli że to jest moje miejsce. Nawet jak nie jechałam autobusem to i tak nikt tam nie siadał, dziwne przecież ich nie zbije.
- Wolne?
Usłyszałam za sobą głos, dobrze znany głos ten głos który przed chwilą słyszałam na przystanku, nie spojrzałam na niego powiedziałam tylko krótkie ' Tak ' poczułam jak siedzenie obok mnie się ugina to znaczy że usiadł, kilka uczniów z mojej szkoły się na mnie popatrzało. Jakbym była jakaś sensacją czy coś. Rozumiem jestem popularna ale nie aż tak.

Weszłam powolnym krokiem do szkoły, na korytarzu kilka osób powiedziało mi ' hej ' odpowiedziałam im i poszłam dalej, otworzyłam swoją szafkę wyciągnęłam z szafki książki i zeszyty. Podeszły do mnie moje przyjaciółki zaczęliśmy rozmawiac, zauważyłam za nimi tego kolesia z przystanku, chciał chyba ze mną porozmawiac bo stał i tak stał,przeprosiłam dziewczyny i podeszłam do niego.
- Coś się stało?
- Nie, ja tylko chciałem wiedziec do jakiej klasy chodzisz.
Jak to powiedział od razu spuścił wzrok na ziemię, na jego policzkach pojawiły się maje rumieńce, słodko tak wyglądał. Uśmiechnęłam się dyskretnie.
- B jeśli ty też to fajnie, możemy usiąśc razem.
- Właśnie też tam chodzę, dzisiaj jestem tutaj pierwszy raz i tylko ciebie tutaj znam, lepiej ze mną nie siedź w ogóle to błąd że ze mną już rozmawiasz, ja już pójdę.
I odszedł bez słowa, co to miało znaczyc że błąd że już z nim gadam? nic nie ważne dziwny człowiek, wróciłam do dziewczyn, patrzyły się na mnie dziwnie.
- Gadasz z kujonem?
- Tak a co?
- A reputacja? przez niego możesz już jej nie miec.
- Jakoś mi na tym nie zależy.

Zamknęłam szybko szafkę, wyminęłam je i poszłam w kierunku sali .... 

środa, 31 lipca 2013

Wyjazd? Kiedy rozdział? Co się dzieje?


Dzisiaj będzie taka sobie notka,bardziej organizacyjna i takie tam.Chodzi mi także o rozdziały,a także co się dzieje w moim życiu.Najpierw rozdziały ... jak widać nie pojawiają się reguralnie ... dlaczego? ponieważ tak jakby brak weny,brak czasu.Wyjeżdżam 15 sierpnia najpierw Berlin a z Berlina na lotnisko i od razu wylatuje do Brukseli.Oczywiście jeżeli z tą Brukselą wyjdzie wszystko dobrze to wylatuje.Jeszcze 1 września mam wesele no i zaczyna się szkoła ... naprawdę nie wiem kiedy pojawią się kolejne rozdziały,powiem tyle że nawet jeśli rozdział nie pojawi się 2 miesiące góra więcej.To nie znaczy że opuściłam blog nienie! pamiętam o nim tylko no wena ... to też jest bardzo ważne.A co u was? c:



Jeżeli chcesz wiedzieć co u mnie w tym czasie.
To zaobserwuj mnie na instagramie,twitter albo tumblr.
Linki podane na dole.


Dziękuję i dobranoc. c:

niedziela, 28 lipca 2013

Birthday

--- LOTTIE ---
Punkt 7:00 rano a ja już na nogach,no ale co się dziwić jeśli z dołu słychać jakieś wrzaski i trzaski.Przebrałam się z pidżamy i zeszłam na dół,szybkim krokiem weszłam do kuchni.Poczułam że na coś depnęłam,spojrzałam na dół a z mojej stopy pojawiło trochę krwi...podniosłam nogę okazało się że nadepnęłam stłuczone szkło.Gdy Niall to zobaczył,szybko do mnie podbiegł wziął na ręce i zaprowadził do łazienki,posadził mnie na pralce a sam wyciągnął apteczkę z górnej szafki.Coś z niej wyciągnął i opatrzył mi ranę,gdy skończył podniósł na mnie wzrok i mnie pocałował.
-Już,zrobione ... pomyślałem żebyś z nami jechała na próbę,przed koncertem ale jak widać chyba zostajesz w domu.
- Ale ja dam radę,na prawdę ja chcę jechać nawet jestem już ubrana nic tylko jechać.
Zaśmiał się na całą łazienkę,a ja zaraz po nim,zeszłam z pralki i wyszłam z łazienki.Podbiegł do mnie Niall i wziął mnie ręce,zaśmialiśmy się razem i tak biegaliśmy po całym domu,chłopaki mieli z nas niezły polew bo też się śmiali na cały dom.W końcu mnie postawił na ziemi,zjadłam szybko jakieś śniadanie i pojechaliśmy na próbę chłopaków.Wysiedliśmy z auta,nie mineło 5 sekund a już obok nas pojawiło się pełno fanek.Nie które dziwnie się na mnie patrzyły,Louis tylko mnie objął i zaprowadził mnie na teren stadionu gdzie miał się odbyć dzisiejszy koncert.
Zapoznał mnie z ochroną i kazał mi tu na nich poczekać.Usiadłam na krawężniku i nie wiedziałam co mam robić,dziwnie się czułam ... ochrona się wiecznie na mnie patrzyła.Jakbym miała coś ukraść czy coś,zauważyłam naprzeciwko siebie kosz do koszykówki,a obok była położona piłka,nie miałam nic innego do roboty więc rzucałam sobie kilka razy do kosza.Przyłączyli się nawet do mnie kilka osób,pogadaliśmy nawet spoko byli.Ktoś objął mnie z tyłu,poznałam zapach perfum wiedziałam że to Niall,położył swój podbródek na moje ramię.
- Idziemy na próbę,idziesz z nami?
- Nie,ja tutaj zostanę świetnie się tutaj bawię.
- Aaa .. no to do zobaczenia.
Pocałował mnie szybko w policzek i poszedł w stronę chłopaków,ja zostałam nadal z tymi ochroniarzami,gadaliśmy wygłupialiśmy się,nawet zaczęliśmy troszkę pośpiewywać.Poczułam na sobie czyiś wzrok,spojrzałam się za mnie,stało tam jakieś auto a obok jego stał oparty facet chyba po 30 w czarnym garniturze,podszedł do mnie,nie powiem bałam się zawsze takich typów nie wiem dlaczego.Ale się bałam,podał mi swoją dłoń,ja także tak zrobiłam przywytaliśmy się,dowiedziałam się że ma na imię Mark i jest z wytwórni muzycznej chłopaków.
- Bardzo długo cię szukałem,prawie przez 5 miesięcy... słyszałem że masz niesamowity głos,przed chwilą sam mogłem go posłuchać na żywo.Chcieliśmy żebyś z nami współpracowała.
Powiedział to na jednym oddechu, ja nie wiedziałam co mam powiedzieć ... musiałabym najpierw pogadac o tym z  Louisem w ogóle z chłopakami.
- Niech pan zostawi swoją wizytówkę,odezwę się do pana jutro.
Był chyba zawiedziony bo odszedł bez słowa.Poczułam że ktoś bierze moją rękę,podniosłam szybko wzrok i zobaczyłam Nialla,uśmiechnął się do mnie o wyszliśmy po za bramę terenu.-Szybko jakoś skończyliście próbę.
Nic mi nie odpowiedział tylko mnie dalej prowadził przed siebie,nie wiedziałam czy mam się go bać czy coś innego,przystanęłam zmuszając także jego żeby stanął,spojrzał na mnie pytającym wzrokiem.
- Dlaczego stanęłaś?
- Bo nie wiem gdzie tak lecimy,powiesz mi czy nie?
- Idziemy do domu,na basen wymknąłem się z próby żeby spędzić dzień z tobą.
Uśmiech sam pojawił się na mojej twarzy,przytuliłam się do jego torsu,podniosłam na jego wzrok stanęłam na palcach i go pocałowałam.Ponownie złapał mnie za rękę i szliśmy dalej,gdy doszliśmy do jego domu szybko usiadłam na kanapie a Niall obok mnie,myślałam  czy teraz powiedzieć mu o tej dzisiejszej rozmowie.Widział że jest coś nie tak bo bawiłam się moimi palcami,zawsze tak robię jak chce coś ważnego powiedzieć albo się denerwuje.Położył swoją rękę na moje ręce i spojrzał na mnie.
- Powiedź.
-Ale co?
-Nie udawaj.

Skrzyżowałam nogi i tak siedziałam na kanapie,boje się mu o tym powiedzieć ponieważ nie wiem jak na to zareaguje.Gdy jechałam na studia też miałam taką propozycje a zrezygnowałam przez niego taka jest prawda.A teraz znów taka sama.. a co jeśli znów zrezygnuje?
- Gdy byliście na próbie,przed twoim przyjściem podszedł do mnie facet z wytwórni muzycznej,chce żebym z  nim podpisała kontrakt,na pewno się nie zgodzisz ale wiedź że chcę spróbować.
-Jak chcesz to spróbuj,co ci szkodzi co nie?
-Tak masz rację.
- To co basen?
Uśmiechnęłam się i pobiegłam szybko na górę założyć strój kąpielowy,włosy spięłam w wysokiego koka i zeszłam na dół,Nialla nie było w salonie dziwne przecież przed chwilą siedział na tej samej kanapie w tym samym domu.Poszłam do kuchni też go nie było,zauważyłam w oknie jak siedział przy basenie a nogi miał zamoczone wodzie.Myślał nad czymś i to poważnie myślał nigdy go takiego nie widziałam,wyszłam na taras i usiadłam obok jego,oparłam swoją głowę o jego ramię a on mnie objął.
- Nad czym tak myślisz.?
- Czy wrzucić cię do wody czy nie.
- Nie waż się.
- Za późno.
Nawet nie zdążyłam zareagować bo już byłam w lodowatej wodzie,wynurzyłam się i widziałam jak Niall się ze mnie śmieje,wyszłam z basenu i udawałam obrażoną usiadłam na leżaku i nie odezwałam się do niego ani jednym słowem.Podszedł do mnie i kleknął przede mną,odwróciłam wzrok w bok,podniósł się i przybliżył swoją głowę do mojej.Nasze twarze spotkały się ze sobą,spojrzeliśmy na siebie uważnie mi się przyglądał ... zbliżył swoje wargi do moich i utkwiliśmy w pocałunku...


  • Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj.
  • Komentarz = motywacja.




poniedziałek, 22 lipca 2013

How You Remind Me

 --- LOTTIE ---

Minęły już trzy miesiące ... męczące trzy miesiące ale nie zapomniałam o nim . Nie zapomniałam o jego uroczym uśmiechu ,  o oczach jak ocean ... nie da się zapomnieć osoby którą kochasz ponad życie . Udaję przed każdym że zapomniałam że wymazałam sobie go z życia ale tak NIE jest . Przychodził ,  przepraszał dostawałam codziennie kwiaty które i tak odsyłałam spowrotem , chcę o nim zapomnieć czy to tak wiele?
- Ej żyjesz?
Usłyszałam za drzwiami głos Harrego , zamieszkałam u niego bo sam tak nalegał a dla mnie to też był dobry pomysł . Otworzyłam ostrożnie drzwi i  wychyliłam głowę w jego stronę. Popatrzył na mnie a potem na rękę i znów na mnie .
- Pokaż ręce .
- Po co?
- Pokaż!
Chciał zobaczyć czy nie pocięłam się znowu .. od zdrady Niall'a zaczęłam się okaleczać , dawało mi to o zapomnieniu na kilka sekund ... ale i tak nadal czułam pustkę w środku.
-Nic tam nie mam.
- Na pewno?
-Tak, zaufaj mi w tej sprawie chociaż raz...proszę.
Popatrzył na mnie z troską i poszedł na dół ,  słyszałam jak coś robi w kuchni . Zamknęłam drzwi na klucz usiadłam na wannie a łzy same ciekły mi jak głupie po policzku, ogarnełam się i zeszłam także na dół.
Powolnym krokiem weszłam do kuchni ,  siedzieli tak Liam i Zayn, gdy usłyszeli że wchodzę wszyscy popatrzeli na mnie,  usłyszałam za sobą kroki odwróciłam się i zamarłam ... za mną stał Niall. Nie wiedzieliśmy jak się mamy zachować, patrzyliśmy sobie głęboko w oczy ... miałam ochotę przytulić się do niego i powiedzieć, jak bardzo mi go brakowała. Ale drugą część mnie powstrzymała ... spuściłam wzrok podeszłam do niego.
- Cześć.
Był w szoku że w ogóle się do niego odezwałam, ja tak samo ale po co mamy być znów wrogami? Nie chce żeby był moim wrogiem.
- Yyy... cześć.
Nic nie odpowiedziałam, przeszłam obok jego i pobiegłam na górę. Zamknęłam się w pokoju, w czterech ścianach sama w ciemnym pokoju. Kocham to ... pokochałam ciemność ... ciemność też jest sama ... ja tak samo razem się dopełniamy.Rozpłakałam się ... a obiecałam sobie ze już nie będę zanim płakać jestem naiwna.Ktoś zapukał, nie odpowiedziałam więc ten ktoś wszedł ... poczułam że łóżko się ugina myślałam że to Harry albo Louis.
Więc odwróciłam się, jednak to był Niall nie wiedziałam co mam zrobić, jak postępować ... patrzył w sufit nic nie mówiąc.Pomyślałam że to ciekawe zajęcie więc też popatrzyłam,leżeliśmy tak z 10 minut.A dla mnie to była wieczność ważne że z nim.
- Nie rób tego nigdy więcej.Błagam Cię... nie jestem wart twoich blizn.
- Harry prawda.
Nic nie odpowiedział,tyle mi wystarczyło ... wiedziałam że i tak mu powie, nie ukrywam że byłam na niego troszkę wkurzona.Obiecał że nikomu nie powie,nawet jemu a tutaj masz ... powiedział,westchnęłam ... zauważyłam że chcę chwycić moją rękę,ale się boi że go odtrącę.W sumie potrzebowałam jego miłości,ciepła,wiedzieć że tu jest ... jednym słowem potrzebowałam JEGO.Zrobiłam pierwszy ruch i to ja go chwyciłam,zacisnął moją rękę troszkę mocniej.
-Brakowało mi tego,powiem szczerze,przepraszam za wszystko ... przepraszam że przeze ze mnie masz teraz rany, przepraszam że jestem takim dupkiem bez serca.Przepraszam że w ogóle istnieje na tym świecie.
-Masz ogromne serce,dobrze że żyjesz bo gdyby cię zabrakło pewnego dnia,to mnie także.
Spojrzałam na niego i utonęłam w tych pięknych niebieskich jak ocean oczach. Zaczął się zbliżać aż mnie pocałował, całował zachłannie i z miłością ... brakowało mi tego przez te trzy miesiące.Oderwaliśmy się od siebie,uśmiechnął się do mnie,usiadłam na niego okrakiem, zaczęłam go całować a on oddawać moje pocałunki.W pewnej chwili zaczął ściągać moją bluzkę,chciał także spodnie... gdy tam już doszedł,oprzytomniałam i szybko zakończyłam tą naszą zabawę.Ubrałam szybko swoją bluzkę i usiadłam na skraju mojego łóżka.

Spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem...usiadł obok mnie i nie wiedział co powiedzieć.Widziałam w jego oczach smutek,myślał na pewno że to jego wina...dotknął mojego kolana,szybko się odsunęłam.Chyba wiedział o co chodzi,bo szybko mnie złapał za rękę,pociągnął mnie na jego kolana,podciągnął trochę moją bluzę i obniżył moje spodnie ... to co zobaczył było to dla niego szokiem.Dotknął moich blizn,przejechał po nich palcem,a gdy troszkę jękłam z bólu szybko palec zabrał.Poczułam na mojej ręce krople,szybko spojrzałam na niego,miał w oczach łzy ... wiedział że to jego wina i się obwiniał za to wszystko.Strałam z jego policzka łzę,spojrzał na mnie i przytulił mocno do siebie.Przybliżył swoje wargi do mojego ucha.
- Przepraszam,przepraszam rozumiesz przepraszam,nigdy tego więcej nie rób ... błagam Cię.
Rozpłakałam się na dobre,płakałyśmy w swoich objęciach ..... 



 ' Kiss me like you wanna be loved
You wanna be loved
You wanna be loved
This feels like falling in love
Falling in love
We're falling in love '

niedziela, 16 czerwca 2013

Imagin ' Lilo '

Dzień za dniem ,  rok za rokiem ,  godzina za godziną a ja nadal jestem w rozsypce .  Przecież Louis Tomlinson nie powinien mieć żadnych zmartwień ani problemów , ale jednak może tak być ,  teraz się zapytacie jakie ja mam problemy? najlepiej będzie jeśli wam to opowiem ....

* ROK TEMU *
Zabrzmiał dzwonek to oznacza że lekcja się już zaczęła ,  szedłem spokojnie z grupką moich kumpli prawdzie to nie słuchałem bo myślami byłem gdzieś indziej . Poczułem na moim ramieniu czyjąś rękę przystanąłem spojrzałem na rękę i odwróciłem się do tej ' tajemniczej ' osoby . Tą osobą był chłopak o brązowych i kręconych włochach i o pięknych oczach w których mógłbym się gapić godzinami ba! dniami . Oderwałem od niego wzrok i spojrzałem na moje buty , usłyszałem z tyłu ' ej idziesz?  ' nadal paczyłem na moje czarne vansy które już były troszkę zniszczone . Pod nosem powiedziałem ' zaraz przyjdę , powiedźcie nauczycielce że źle się poczułem ' , nic nie powiedzieli tylko odeszli .
- Po co mnie zatrzymałeś?
Zapytałem się go nadal nie patrząc ,  nie miałem jakoś odwagi widziałem dużo przystojnych chłopaków ale ten był wyjątkowy , kątem okiem widziałem że nie wie co ma powiedzieć ,  zrezygnowany poprawiłem swoją grzywkę i odszedłem do klasy ,  zostawiając nowego poznanego kolegę z tyłu . Usłyszałem że za mną idzie ,  znów po raz drugi poczułem jego rękę na moim ramieniu .. przeszły mnie dreszcze po całym ciele , chyba to wyczuł bo od razu ją zabrał .
- Jestem nowy i chciałem się zapytać gdzie jest sala 15 .
Przystanąłem i uśmiechnąłem się sam do siebie ,  odwróciłem się i pokazałem mu gestem ręki żeby szedł za mną ,  tak tez zrobił ,  doszliśmy do naszej sali otworzyłem drzwi i wszedłem pierwszy . Usiadłem w ostatniej ławce , chłopaki spojrzeli na mnie a potem na nowego chłopaka . Nowy kolega usiadł nie pewnie obok mnie  , wyciągnął ze swojej torby potrzebne książki zeszyty i zaczął powoli pisać temat .  Uważnie mu się przyglądałem jakby jutro miał być koniec świata i chciałbym zapamiętać jego rysy twarzy , jednym słowem namieszał mi w głowie od kiedy go zobaczyłem . 45 minut mineło dość szybko , każdy wyszedł z klasy ... reszta lekcji minęła dobrze bo siedział obok mnie nowy kolega . Wychodziłem ze szkoły gdy zobaczyłem jego i jakiś chłopaków którzy się z niego wyśmiewali ,  szybko zareagowałem i podszedłem .  Gdy mnie zobaczyli jakby ucichli i patrzy na mnie a raz na niego , kiwnąłem im głową żeby odeszli i poszli bez żadnych dyskusji . Podniosłem podręcznik i podałem mu do ręki , gdy dotknął mojej dłoni  poczułem motylki w brzuchu .. popatrzyliśmy razem na nasze ręce i szybko od siebie je wzięliśmy ,  zmieszani nie wiedzieliśmy co dalej mamy zrobić .  Czułem miedzi nami tą niezręczną ciszę .
- Liam
Uśmiechnąłem się do chłopaka a on odwzajemnił uśmiech ,  uśmiechnął się tak słodko że miałem wielką ochotę go pocałować ale się powstrzymałem .
- Louis , coś ci zrobili?
- Nie ,  tylko powiedzieli kilka słów i wtedy pojawiłeś się ty ... dziękuję
Kiwnąłem głową i zszedłem pod schodach byłem już przy bramie , czułem jego wzrok na sobie więc specjalnie sie odwróciłem w jego stronę , speszył się i odwrócił wzrok w swoje buty i słodko się zarumienił .
- Idziesz ze mną do domu?
Krzyknąłem w jego stronę ,  uśmiechnął się pod nosem podniósł torbę i przybiegł do mnie ,  rozmawialiśmy prawie o niczym ,  w pewnym momencie spojrzałem na jego usta , miał idealne do całowania .  Już miałem to zrobić gdy szybko przyśpieszył kroku , ździwioy jego sytuacją spojrzałem w jego stronę i zobaczyłem coś czego nie chciałem nigdy zobaczyć .  Całował się z jakąś dziewczyną ,  przerwał pocałunek podszedł do mnie pożegnał się o dalej szedł już ze swoją dziewczyną

* TERAZ *

To jest moja cała historia ,  nadal się przyjaźnimy ... no właśnie przyjaźnimy .. jest ciężko bo nie wie że coś do niego czuje i niech lepiej tak będzie .  Układa mu się wspaniale z Danielle i cieszę się jego szczęściem . Nie zawsze historie miłosne kończą się happy endem i tak było w moim przypadku , ale w sercu mam nadal nadzieje że kiedyś będziemy szczęśliwi tylko ja i mój Liam .... wierzę w to .







sobota, 8 czerwca 2013

Make me Wanna Die

  --- LOTTIE ---

  Czasami się zastanawiam jak to możliwe , jak to się stało że zakochałam się i to jeszcze był mój wróg od dziecka . Nie znam na to odpowiedzi ,  ale jak byłam obok jego to czułam nic innego , tylko szczęście . Wypełnia moją pustkę w sercu i on doskonale o tym wie , gdy nie ma go przy mnie czuje jakbym umierała z tęsknoty . Leżałam tak i rozmyślałam nad całym moim życiem , odwróciłam się na drugi bok i zobaczyłam go jak słodko spał , powoli otwierał swoje  zaspane oczy .
Spojrzał na mnie i uśmiechnął się , przeciągnął się po czym szybko wstał z łóżka . Ubrał się i było widać że chciał już wychodzić .
- Wybierasz się gdzieś?
Nic nie odpowiedział ,  spojrzał na mnie przepraszającym wzrokiem i wyszedł bez słowa ,  położyłam się znowu na łóżku i zamknęłam oczy ... wiedziałam że z nim jest coś nie tak , to nie ten sam Niall co przedtem . Wstałam z łóżka i przygotowałam się na kolejne zajęcia , wyszłam z domu i skierowałam się do szkoły , po drodze spotkałam kilka osób z którymi dotarłam na lekcje . Chemia? nie było moją mocną stroną ,  nic nie rozumiałam z tego przedmiotu próbowałam się skupić ale nie wychodziło mi to  , poczułam na ramieniu jakąś rękę odwróciłam głowę i zobaczyłam Nicka który podaje mi jakąś karteczkę . Wzięłam ją i przeczytałam " Fajnie spędzało się noc z Niall'em? Caroline . " zgniotłam papierek i wyrzuciłam do kosza ,  gdy przechodziłam obok jej stolika spojrzałam na nią a ona na mnie ,  jej wzrok sprawiał jakby chciał mnie zabić? Po skończeniu wszystkich lekcji ,  poszłam w stronę domu szłam przed park i rozmyślałam nad wszystkim ,  nawet nie zauważyłam kiedy dotarłam do domu . Weszłam do środka zauważyłam Caroline która coś robiła na telefonie ,  nawet 'cześć' mi nie powiedziała ani nic . Nie zwracałam na to szczególnej uwagi ,  nie miałam także siedzieć w domu więc postanowiłam gdzieś wyjść .
- Idziesz ze mną do klubu?  - zapytałam Caroline ,  spojrzała na mnie i pokręciła głowę że się zgadza ,  wyszykowałam się i czekałam na moją towarzyszkę , wyszła z łazienki cała gotowa i wyszliśmy z budynku .
- Ale ja wybieram klub dobrze? -  spytała mnie Caroline ,  nie miałam nic innego do wyboru jak się zgodzić .  Szliśmy w ciszy ,  żadna z nas nie miała żadnego zamiaru się odzywać ,  aż do klubu weszliśmy i każda poszła w swoją stronę .


Podeszłam i usiadłam przy barze ,  zamówiłam sobie jednego łagodnego drinka ,  ktoś obok mnie usiadł spojrzałam na tą osobę ... tą osobą był Zayn , był lekko w szoku że mnie tutaj spotkał , przywitał się ze mną i zaczęliśmy rozmawiać .
- Jest z wami Niall?
Gdy wypowiedziałam te zdanie , przeczesał powoli swoje włosy i spojrzał na mnie dziwnym wzrokiem . Wiedziałam że coś jest nie tak , coś prze de mną ukrywa .
- Tak jest ...
- O to super ,  a gdzie?
- Powiem ci tylko jedno ,  zapomnij o nim i żyj dalej dobrze?
Byłam zszokowana , nie wiedziałam co powiedzieć -  jak to zapomnieć? cooo ...
- Obiecaj mi tutaj!
- No dobrze obiecuje ,  ale co to ma do rzeczy .
Wtedy Zayn obrócił mi krzesło na widok jednych z toalet ,  widziałam tam Niall'a który całuje się z Alice a potem po prostu zaprowadza ją do kabiny ... poczułam na moim policzku słone łzy , odwróciłam wzrok na Zayn'a a ten po prostu mnie wyprowadził z klubu na świeże powietrze . Siedzieliśmy na krawężniku , nie pocieszał mnie bo i tak wiedział że mu się nie uda , nadal łzy spływały po moich policzkach i nie miały zamiaru przestać ,  kątem oka widziałam że chłopak  chce mnie przytulić ale nie wiedział jak się za to zabrać . Więc to ja przytuliłam się mocno do niego ,  objął niepewnie mnie rękoma  i tak siedzieliśmy ,  płakałam mu w koszulę a on nic z tego nie robił .  Teraz jedynie czego potrzebowałam to Harre'go nic innego tylko jego ...



  • Czytasz to komentujesz ,  uwierz daje mi to wielką motywację . 
  • Podoba ci się moje opowiadanie? to zaobserwuj . :)



niedziela, 12 maja 2013

Irresistible

--- LOTTIE --


Kolejny dzień ,  kolejny nudny dzień , kolejny beznadziejny dzień i kolejna pobudka z myślą że nie masz dla kogo się budzić . Umieram? umieram z tęsknoty ,  tak to prawda tęsknie za nim i to strasznie ... ale co mi to da? nic kompletnie nic . Wieczorami chcę się do niego przytulić i zostać w jego ramionach , ale tak nie jest ... niestety . Czasami mam ochotę spakować się i wyjechać do domu ,  ale nie mogę zatrzymuje mnie tutaj marzenie ,  marzenie które może się teraz spełnić .
- Zaraz wychodzimy do szkoły . - powiedziała do mnie Caroline . 

- Okey i tak jestem już ubrana więc może teraz iść .
Tak też zrobiliśmy ,  szliśmy wolnym krokiem nie śpieszyło nam się ,  widziałam jak Caroline zerka na mnie co jakiś czas . Chciała coś powiedzieć ale się powstrzymała i tak w kółko ,  po pewnym czasie odważyła się i przemówiła .
- Słuchaj ,  nie zrozum mnie źle ... ale przyjedzie tutaj kiedyś Niall?
Spuściła głowę i zobaczyłam jak się rumieni na policzkach ... popatrzyłam na nią i nie wiedziałam co powiedzieć .  Zamurowało mnie te pytanie i w ogóle po co chce to wiedzieć .
- Dzisiaj przyjeżdża ,  a co?
- No bo wiesz ,  jest przystojny i tak pomyślałam że ... a dobra nic nie ważne nie było tematu .
Szybkim krokiem pognała do szkoły ,  zostawiając mnie w tyle ,  tez przyśpieszyłam kroku chciałam ją dogonić ale na marne ... otworzyłam ogromne drzwi do szkoły . Wszystkie osoby skupiły się na mnie , dzień jak co dzień ,  szłam w kierunku mojej szafki ,  gdy miałam zamiar ją otworzyć poczułam ucisk na moim nadgarstku . Nie odwracałam się , popatrzyłam na rękę i kogoś mi przypominała , odwróciłam się szybko i zaniemówiłam ,  stał tam ON .. ubrany jak zwykle w swoją ulubiona koszulkę i spodnie z niskim krokiem , patrzyliśmy na siebie , zauważyłam kątek oka jak inni się na nad gapią rozpraszało mnie to więc pociągłam go na zewnątrz .
- Co ty tutaj robisz ,  miałeś przyjechać jak skończę lekcje .
- Musiałem cię zobaczyć .
Podszedł do mnie ,  swoje czoło oparł o moje patrzyliśmy sobie głęboko w oczy . Zbliżył się i pocałował mnie delikatnie jakby się bał że zaraz mu ucieknę . Za każdym razem pogłębiał pocałunek ,  brakowało mi tego a najbardziej to JEGO .

--- NIALL ---



Całowaliśmy się przez krótką chwilę ,  za każdym razem pogłębiałem pocałunek ,  brakowało mi jej i to bardzo . Oderwałem się z nią popatrzyłem na nią a potem na szkołę , złączyłem nasze ręce i pociągnąłem ją w stronę mojego auta ,  otworzyłem jej drzwi , nie chętnie weszła do środka widziałem po jej zachowaniu że się zastanawiała czy wsiąść czy nie . Ale jednak weszła na szczęście ,  usiadłem na miejscu kierowcy zapaliłem silnik i moim celem był teraz jej akademik . Zaparkowałem na wolnym miejscu i otworzyłem jej drzwi ,  wyszła i powolnym krokiem skierowała się do środka . Otworzyła drzwi do swojego pokoju i kazała mi się rozgościć , położyłem się na miękkim łóżku popatrzyłem na sufit miała tak przyklejone nasze spólne zdjęcia a także kilka z jej prac . Z kieszeni wyciągnąłem paczkę papierosów , podparłem się na łokciach i otworzyłem za mną okno i opadłem znów na łóżko , zapaliłem jednego a po chwili cały dym wypełniał moje płuca . Rozchyliłem wargi a przez nie wyleciał do góry dym ,  fajny widok jak tak patrzeć . Usłyszałem że drzwi od łazienki się otwierają z nich wyszła Lottie . Popatrzyła na mnie a potem położyła się obok mnie , wyrwała mi papierosa z ręki i sama zapaliła . Zrobiła tak samo jak ja czyli wypuściła cały dym ze swoich ust ,  patrzyłem na nią z podziwem . Posłałem jej szczery uśmiech , złapałem ją w biodrach i lekko położyłem ją na moim torsie . Leżeliśmy tak dość długo nikt z nas się nie odzywał . Zaczęła się wiercić podparła się na łokciach spojrzała na mnie i powiedziała .
- Dlaczego zacząłeś palić?
- Musiałem zająć czymś usta jak ciebie nie było .
- Czyli?
- Domyśl się.
Już nic nie odpowiedziała ,  wstała i podeszła do okna usiadła na parapecie i tak siedziała , muszę przyznać że od jej wyjazdu stałem się chamski , skryty w sobie ,  zacząłem palić i pić a nawet zdarzyło mi się wciągnąć kokę . Wpadłem w złe towarzystwo ,  ubieram się inaczej i w ogóle nie jestem sobą . Chłopaki zauważyli moją zmianę ale nie słucham ich jak zaczynają ten temat ....

  • Czytasz to komentujesz ,  uwierz daje mi to wielką motywację . 
  • Podoba ci się moje opowiadanie? to zaobserwuj . :)





wtorek, 30 kwietnia 2013

Pretty Brown Eyes

--- LOTTIE ---


Tydzień? minął mi bardzo szybko , przyzwyczaiłam się do nowego otoczenia , do nowych ludzi zaprzyjaźniłam się nawet z Caroline ale i tak tęsknie za chłopakami . Byłam już w szkole kilka dni ponieważ szkołę mam tylko we wtorek ,  czwartek i piątek a reszte dni mam na praktyki . Właśnie ,  praktyki załatwiłam sobie u znanego fotografa ,  myślałam że na będzie ciężko na jego praktykach ale się okazało że to wyluzowany facet z poczucie humoru . W szkole , jak w szkole tylko że zamiast lekcji takie jakie miałam w Londynie ,  to mam lekcje związane z fotografią , przyjaciele? przyjaciół w szkole nie mam ,  mam tylko Caroline tak jak wspomniałam . Nie które osoby mnie omijają na korytarzu ,  a nie które podejdą pogadają i na następny dzień jakbyś my się nie znali . Chcą mnie wykorzystac i tyle to widac jak ze mną rozmawiają albo na mnie patrzą , z Niall'em  utrzymuje kontakt codziennie wieczorem dzwonimy do siebie tak samo jak z Lois'em i Harr'ym .
- Idziemy gdzieś dzisiaj? - zapytała mnie Caroline gdy weszłam do naszego pokoju ,  popatrzyłam i kiwnełam głową że się zgadzam .  Szczerze? nie miałam ochoty nigdzie iśc ale jej nie odmówię . Ubrałam się na luzie i wyszliśmy przed akademik . Nie wiedziałam gdzie mamy iśc więc poszłam za Caroline ,  skręciła za jakieś uliczki gdzie było strasznie ciemno nie wracałam na to uwagi tylko szłam dalej .  Doszliśmy do jakiegoś klubu , tworzyliśmy drzwi i od razu poczułam zapach alkoholu , chciałam wyjśc ale Caroline pociągła mnie rękę . Podeszliśmy do baru ,  ja nic nie zamawiałam ale Caroline tak i to sporo .
- Po co mnie tutaj zaprowadziłaś -  zapytałam się .
- Żebyś się zabawiła ,  weź to - podała mi do ręki prochy ... tak to były prochy , spojrzałam na nią i położyłam to na stolik .  Szybko wyszłam z klubu ,  słyszałam że ktoś za mną też wychodzi ,  szłam troszkę szybciej ... skręciłam na skrzyżowaniu i od razu znalazłam się w akademiku ,  weszłam do pokoju i spojrzałam przed okno . Ten koleś stał tam i patrzył się w moje okno dlatego szybko odeszłam kilka kroków ....

 * następny dzień *


Wstałam o 6:00 dzisiaj mam praktyki , więc szybko się ubrałam i w ogóle się ogarnełam i wyszłam szybkim krokiem . Gdy doszłam do wyznaczonego miejsca była już 8:00 więc byłam na czas ,  otworzyłam wielkie drzwi i weszłam do środka . Moim oczom ukazała się wysoko kobieta wyglądała na 30 lat ,  podeszła do mnie i przywitała się .
- Ty jesteś Lottie prawda?
- Ym ,  tak - odpowiedziałam nie pewnie .
- Dobrze ,  ty się zgłaszałaś do nas z nagraniem i firma postanowiła wypromowac twoją piosenkę i twój talent za tydzień bierzemy się za teledysk ,  tutaj masz moją wizytówkę . - podała mi karteczkę i wyszła .
Ja stałam ciąge w tym samym miejscu ,  po kilku minutach poukładałam sobie w głowie co się przed chwilą stało .  Byłam mega szczęśliwa , moje marzenie się w końcu spełni nagram piosenkę a także teledysk ..... praktyki skończyłam o 15:00 ,  szybko pobiegłam do akademiku żeby zadzwonic do Niall'a i powiedziec mu  o tym wszystkim , pobiegłam do pokoju ,  Caroline w nim nie było , dziwne ... Zadzwoniłam do Niall'a odebrał mi po dwóch sygnałach . 

-  No hej - powiedział pierwszy .
-  Powiem tylko tyle ,  szykuj się na teledysk . 

-  Na prawdę? jeju cieszę się razem z tobą ... kiedy wracasz? - zaśmiałam się .
-  Minął tydzień a ty chcesz żebym już wracała?
- No raczej że tak ,  a mogę ja tam przyjechac?
- No możesz ,  znajdzie się miejsce dla ciebie ,  to kiedy?
- No to przyjadę we wtorek czyli jutro , i przyjdę pod twoją szkołę co ty na to?
- Okey ,  czekam do to jutra ,  pa .
-  pa .
Gdy powiedział " pa " usłyszałam w jego głosie smutek? sama nie wiem może mi się wydawało . 



  •  Komentarz =  motywacja 

wtorek, 23 kwietnia 2013

Człowiek nie do​strzega ważnych ​chwil


--- LOTTIE ---

Siedziałam w ciemnym pomieszczeniu ,  zwanym także mój pokój .  Od wczorajszego wieczora nie wychodziłam z niego , nie umiałam sobie poukładac tego wszystkiego ... miałam zostawic wszystko tutaj i wyjechac spełniac marzenia? na pewno normalny człowiek by tak zrobił ale ja nie ... za dużo tutaj mam wspomnień i ważnych dla mnie osób . Wstałam z mojego niewygodnego łóżka i zeszłam na dół ,  powolnym krokiem schodziłam po schodach , usłyszałam krzyki w salonie rozpoznałam go głosie że znajduje się w nim Niall z moim bratem i Harr'ym .  I nie myliłam się faktycznie tam siedzieli i z czegoś się śmiali , gdy mnie zobaczyli podnieśli się z kanapy i każdy poszedł w innym kierunku ...  

                     * 3 tygodnie temu *

Pożegnania są najgorsze i trudne ale czasami tak trzeba , odwróciłam się do Niall'a i przytuliłam go z całej siły on zresztą mnie też . Oderwaliśmy się od siebie ,  spuściłam wzrok na dół żeby nie widział moich łez ,  nienawidzę się z nim żegnac a to się dzieje za często . Podniósł mój podbródek i spojrzał mi głęboko w oczy. Usłyszałam dźwięk a potem przemówił miły głos jakieś pani ...  czas się pożegnac na pół roku .
- Na ciebie już czas . - powiedział to tak cicho ale ja to i tak usłyszałam .
- Raczej tak ... wiem że nie układało się między nami zbyt dobrze ,  ale mam nadzieje że będziemy  utrzymywac ze sobą kontakt...  prawda.?
- No oczywiście ,  idź i spełniaj swoje marzenia ... mam nadzieje że za niedługo zobaczę twoje zdjęcia w jakieś gazecie . A i zobaczę jakiś teledysk prawda.? - zaśmiał się i poczochrał mi włosy  , ja też się zaśmiałam .
- Też mam taką nadzieje .
Spojrzałam ostatni raz na Niall'a i przeszłam przed bramki ,  po kilku minutach siedziałam już w samolocie . Nie powiem że byłam twarda w tym momencie bo bym okłamywała samą siebie ,  łzy spływały po moich policzkach i chyba nie miały zamiar przestac .  Będę strasznie tęsknic za tym miejscem ,  ale teraz czeka mnie lepsze życie .  Po 4 godzinach byłam już na miejscu , wyszłam z lotnisko i skierowałam się do taksówki . Taksówka zawiozła mnie aż pod akademik w którym będę mieszkac przez pół roku , weszłam do bdynku przez ogromne drzwi zameldowałam się i powędrowałam z bagażami do mojego nowego pokoju . Podobno mam z kimś ten pokój dzielic ,  mam nadzieje że to będzie bardzo miła i sympatyczna osoba a nie jakaż zarozumiała w sobie zołza. Otworzyłam kluczem drzwi i weszłam ciągnąc za sobą walizki do pokoju .
-  Czekaj pomogę
Usłyszałam za sobą czyiś głos ,  położyłam walizkę na ziemie i podniosłam wzrok na dziewczynę . Okazała się byc bardzo ładna ,  miała dłuugie blond włosy i bardzo gładką twarzyczkę .
- Jestem Caroline ,  miło mi a ty jesteś na pewno Lottie.?
- Tak jestem Lottie ,  skąd znasz moje imię.?
- Jesteś siostrą Louis'a tego z One Direction więc wiesz .
Było widac że jej nie zręcznie ,  więc podałam jej rękę w geście uciskania .  Zapowiada się dłuugie pół roku . 



  • Komentarz = motywacja 



niedziela, 7 kwietnia 2013

Everything Has Changed


--- LOTTIE ---

  '  Miesiąc później '

Został już tylko miesiąc żeby poszukac jakiś studiów ...  ale jakich? no właśnie w tym problem . Z jednej strony chce iśc na fotografię ale jak zobaczyłam że idzie się w tym złym kierunku to sobie odpuściłam a powinnam? sama nie wiem wszystko jest skomplikowane i to bardzo . Chciałabym też jakoś iśc w stronę muzyki ale przemyślałam kilka spraw i chyba zostaje przy fotografii , usłyszałam że ktoś otwiera drzwi od mojego pokoju podniosłam szybko wzrok na tą osobę i okazało się że to tylko Niall . Był jakiś zdenerwowany , przeczesał ręką swoje włosy zawsze tak robił jak miał coś ważnego do powiedzenia . Usiadł obok mnie , wziął moją rękę i patrzył mi głęboko w moje oczy przybliżył się i pocałował mnie . Odsunęłam się od niego ,  sama nie wiem dlaczego tak zrobiłam ale miałam taką potrzebę , widzę że coś się dzieje a on nie chce mi powiedziec . Chyba wyczuł o co chodzi bo znów stał się jakiś spięty wstał i kierował się w stronę drzwi .
-  Zaczekaj.
Odwrócił się do mnie ,  przewrócił wzrokiem i usiadł na fotelu ,  popatrzył na mnie jakby w ogóle miał jakieś wyrzuty że tu został .
- Niall co się dzieje?
- Nic .
-  Przecież widzę tak ,  ej jesteśmy razem i chyba powinnam wiedziec co się dzieje .
- Zabawne -  zaśmiał się .
- Co cie bawi?
-  Ty! to że jesteśmy razem to nie znaczy że masz wszystko wiedziec wiesz? ... czuje się w tym związku jak w klatce tyle powiem .
Teraz to mi dowalił ,  czuje się jak w klatce? przepraszam bardzo to ja nie mogę nigdzie wyjśc jeśli mu nie powiem . Zmienił się przez ten miesiąc i to bardzo ,  nawet zespołem się nie interesuje .
- TY! zabawny jesteś ,  to ja czuje się jak w klatce jak chce gdzieś wyjśc to muszę ciebie poinformowac po przecież ja muszę miec pozwolenie od pana idealnego!
- Bo się o ciebie martwię , to nie ty siedzisz na schodach z telefonem w ręku punkt północ i się nie martwisz czy jeszcze żyjesz!
Odwróciłam się do niego tyłem i poparłam się o parapet okna , podziwiałam widok z okna - zmieniłeś się i to strasznie Niall .  Już nie jesteś dla mnie taki czuły i miły ,  jesteś dla mnie wredny i traktujesz mnie czasami jak zabawkę ... to nie jest miłe i boli mnie to że zmieniłeś nastawienie co do mnie . Czasami zastanawiam się czy nasz związek jeśli można to tak nazwac ma jakiś sens ,  jeśli wiecznie się kłócimy i pierdołę . - Podszedł do mnie i przytulił ,  z policzka wytarł mi łzy swój podbródek dał na moje ramię .  Do ucha wyszeptał mi " przepraszam " ale ja i tak wiedziałam że to się nie zmieni . Zawsze mnie przeprasza a gówno z tego potem wychodzi ,  na drugi dzień i tak się kłócimy .

--- NIALL ---



Znowu zawiodłam ,  jak zawsze debil ze mnie i tyle ... ale taka prawda czuje się w tym związku jak jakiś pies na smyczy . Nic mi nie wolno i to niby ja jej zabraniam . A może ona ma rację? co ja wygaduje nie ma racji ,  ja się o nią martwię a i tak na mnie wrzeszczy żeby dał jej trochę wolności .
- Powinniśmy to zakończyc. - powiedziałem to prawie nie słyszalnie ,  ale ja wiedziałem że Lottie to usłyszy . Podniosła głowę w moją stronę ,  spojrzała na mnie i zauważyłem w jej oczach smutek? tak to był smutek i cierpienie w jednym . Odeszła od okna i usiadła na łóżku , swoje ręce schowała w rękawach mojej bluzy ,  wzrok miała wlepiony w dywan . 

- Tchórzysz prawda?
- Co?
- Pokłóciliśmy się , a zamiast rozwiązac to jakoś to ty po prostu tchórzysz i zrywasz ze mną ... bardzo dorośle .
Wstała i wyszła z pokoju trzaskając drzwiami , zrobiłem tak samo skierowałem się na dół do kuchni . Przekroczyłem próg kuchni a przy mnie już stał Louis ,  wiedziałem że się znów zacznie . Usiadł na krześle i tak samo kazał mi .  Nie sprzeciwiałem się tylko zrobiłem tak jak kazał .
- O co znowu poszło?
- Zerwałem z nią ,  dla jej dobra . 

- A to niby dlaczego dla jej dobra? -  zapytał
- Tydzień temu przyszedł list ,  był do twojej siostry ale otworzyłem go . W tym liście była propozycja studiów fotograficznych .  Ktoś znalazł jej blog ze zdjęciami i zdecydowali się żeby przyjechała do Hiszpanii i tam studiowała , ta szkoła doobrze płaci ,  w tym ma akademik .  Wiedziałem że się na to nie zgodzi bo zatrzymuje ją tutaj ja , ty i wiele innych rzeczy i osób .  Więc zerwałem z nią żeby poleciała i spełniła swoje marzenie .
- Jesteś debilem i kretynem zerwałeś przez takie coś .. ale z jednej strony jesteś kochany bo chcesz jej dobra .
Wtedy do kuchni weszła Lottie ,  udawaliśmy że nie było żadnej rozmowy ,  na blacie był ten list " list do ciebie wczoraj przyszedł " powiedziałem do niej ,  a ona go otworzyła przeczytała i pobiegła na górę ....




  • Komentarz = motywacja!
  • Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj . 

piątek, 5 kwietnia 2013

Żyję Cicho Krwaw​iąc

--- HARRY ---

Siedziałem na dole w salonie i oglądałem jakiś nudny film ,  nawet nie wiem o czym on był taki szczegół . Usłyszałem dzwonek do drzwi ,  niechętnie wstałem z kanapy i podążyłem w kierunku przedpokoju , otworzyłem drzwi a za nimi stała Alice ... byłem zaskoczony jej wizytą . Popatrzyliśmy na siebie ,  chciała wejśc ale zatarasowałem jej ręką drogę ,  spojrzała na mnie wzrokiem jakby chciała mnie zabic .
- Przepraszam ale chcę wejśc -  krzyknęła do mnie .
- Ale nie jesteś u siebie więc Cię nie wpuszczę ... czego chcesz? - spojrzałem na nią z góry .
- Wyjaśnic coś z Niall'em .
- Słuchaj , Niall poukładał sobie życie i tak się składa że w tym jego kolorowym i szczęśliwym życiu nie ma  miejsca dla ciebie . Jest w nim tylko on i Lottie więc jakbyś była taka dobra to możesz już sobie pójśc . - zamknąłem jej drzwi pod nosem ,  potrząsnąłem głową i wróciłem spowrotem do salonu .
- Kto to był? - spytała Lottie ,  która nie wiadomo jak znalazła się w salonie .
- Alice ,  chciała pogadac z Niall'em ale ją wyprosiłem ... i coś mi się na to należy prawda?
- A co chcesz?
- Buziaka?
- HAHAHAHA ,  NIE !
- Ale próbowałem .
 Miałem dośc siedzenia w domu ,  więc poszedłem na krótki spacer ... przeszedłem obok klubu było z niej słychac głośną muzykę popatrzyłem w tamtym kierunku ,  długo się zastanawiałem czy wejśc czy nie . Bez żadnego namysłu wszedłem do środka klubu ,  już przy wejściu było czuc procenty alkoholu przy nie których osobach . Podszedłem do baru zamówiłem drinka i tak siedziałem , poczułem czyiś wzrok odwróciłem głowę w lewo i zobaczyłem piękną brunetkę która prawie rozbierała mnie wzrokiem . Przesiadłem się do tajemniczej dziewczyny , postawiłem jej drinka na mój koszt i zaczęliśmy rozmawiac ,  dowiedziałem się że ma na imię Selena i ma 16 lat ... młodsza ode mnie ale mówi się trudno .

--- LOTTIE ---

Chodziłam bez żadnego celu bo sklepach ,  nawet sama nie wiem dlaczego wyszłam z domu ale nie ważne .
Wychodziłam już ze sklepu kiedy poczułam mocny ucisk na moim nadgarstku ,  odwróciłam się szybko i zamarłam , za rękę trzymał mnie Max ... na twarzy miał ten swój uśmieszek .  Pociągnął mnie i zaprowadził jakieś ciemnej uliczki , stanął puścił moją rękę i popatrzył się na mnie .
- Co chcesz? -  zapytałam .
- Niczego.
Popatrzyłam na niego ,  odwróciłam się i poszłam przed siebie usłyszałam za sobą że mnie woła .  Nie odwracałam się tylko udawałam że go nie słyszę , niestety mnie dogonił ,  stanął naprzeciwko mnie .
- Posłuchaj ,  zrób mi małą przysługę dobrze?
- Jaką?
- Niech Alice wróci do Niall'a to jest bardzo dla mnie ważne!
- Żeby miec kasę na prochy? yhym ja taka nie jestem i nie zgadzam się na to ,  a teraz sorry śpieszę się.
Wyminęłam go i szybkim krokiem kierowałam się do domu .... weszłam do środka ,  poczułam zapach obiadu więc skierowałam się do kuchni . Usiadłam na blacie i patrzyłam jak Louis robi obiad , usłyszałam kroki które kierowały się do kuchni ,  po krótkiej chwili wszedł Niall z Alice .....


  •  Komentarz = motywacja
  • Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj .
  • Zapraszam także na mojego tumblr'a .
     



czwartek, 28 marca 2013

People Help the People

 --- NIALL ---

Promienie słoneczne przedostały się przez żaluzję ,  otarłem zaspane oczy i próbowałem wstac ,  ale jednak nie umiałem .  Popatrzyłem na swój tors a na nim była głowa Lottie ,  na palec owinąłem sobie jeden z jej kosmyków włosów i zacząłem się tak nim bawic .  Minęło 20 minut a poczułem jak wstaje ,  podparła się na łokciach spojrzała na mnie i pocałowała mnie .
- Wstajesz? -  zapytała .
- A ty? - wziąłem jej kosmyk włosa i dałem za ucho .
-  To zależy czy ty wstaniesz -  zaśmiała się .
-  Słodko się śmiejesz ,  wiesz?
- Weź ,  nienawidzę swojego śmiechu .
Wstała ,  ubrała na siebie moją koszule i wyszła z pokoju .  Ja też szybko wstałem ,  ubrałem się i zszedłem na dół , poczułem zapach śniadania więc skierowałem się tam ... gdy przekroczyłem próg kuchni chłopaki skierowali wzrok na mnie . Ciągle czułem ich wzrok na sobie ,  odwróciłem się do nich i posłałem im szczery uśmiech ... a oni? oni nic .
- Dobra , nie wytrzymam już ... o co wam chodzi? -  zapytałem .
- To my chyba powinniśmy się spytac ciebie o co chodzi - odpowiedział mi Louis . -  stoję sobie w kuchni a tutaj wchodzi moja siostra w twojej koszuli ,  cała szczęśliwa .
- To chyba dobrze ,  co nie?
-  Jesteście razem czy nie -  powiedział już wściekły Zayn .
- Jak widzieliście taką sytuację to raczej że tak .

--- LOTTIE ---



To wszystko dzieje się za szybko ,  jak dla mnie ale nie powiem ciesze się że wszystko jest już dobrze .  Mam tylko nadzieje że tak będzie już zawsze ... na zawsze ,  zeszłam na dół do chłopaków ,  weszłam do kuchni zjadłam śniadanie i postanowiłam się przejśc po okolicy . Poszłam założyc na siebie kurtkę bo jeszcze było dośc zimno .
- Gdzieś idziesz? -  usłyszałam za sobą jego głos ,  odwróciłam się pokiwałam twierdzącą głową ,  podszedł do mnie objął mnie w pasie ,  głowę położył mi na ramieniu
- Chcesz żebym coś ci kupiła prawda?
- Jak ty mnie dobrze znasz ,  no to ten wejdziesz do nando's i kupisz mi coś?
- A mam jakieś inne wyjście , nie więc kupię .
Wyszłam z domu ,  poszłam przed siebie ,  długo się włuczyłam po mieście , wstąpiłam także do Nando's żeby kupic coś Niall'owi ...  wróciłam do domu przekroczyłam próg  a przy mnie już był Niall i patrzył co mu kupiłam . Przewróciłam tylko oczami i poszłam do siebie na górę ,  położyłam się na łóżku wsadziłam do uszu słuchawki i puściłam muzykę . Myślałam nad wszystkim ,  jakoś dużo ostatnio myślę dziwne ale prawdziwe .  Poczułam jak ugina się materac ,  podniosłam głowę i zobaczyłam jak Louis kładzie się obok mnie , patrzyliśmy razem w sufit nikt z nas się nie odzywał i chyba nie mieliśmy zamiaru . 
-  Więc ty i Niall? - popatrzyłam na niego i spuściłam wzrok ,  sama nie wiedziałam co między nami jest . - Słuchaj ,  widzę że podoba ci się Niall i takie tam ,  więc dajcie sobie szansę .
- Wiesz co masz rację , powinniśmy sobie dac szansę .
- Też tak myślę
Wstał i wyszedł z mojego pokoju ... 



  •  Komentarz = Motywacja . 
  • Podoba ci się mój blog? to zaobserwuj . 
  • Zapraszam także na mojego tumblr'a i na ask'a . 


czwartek, 21 marca 2013

Stay


 --- LOTTIE ---

Promienie słoneczne zbudziły mnie o poranku , przeciągnęłam się i wstałam z łóżka .  Poszłam do łazienki przebrac się i zeszłam na dół ,  już w salonie poczułam zapach naleśników szybkim krokiem byłam już w kuchni ,  przy kuchence stał Harry  i obracał naleśniki na patelni . Podeszłam do niego od tyłu i przytuliłam go , odwrócił głowę z moją stronę i pocałował mnie w policzek , odsunąłem się od niego i usiadłam na blacie ,  przyglądałam się mu i chyba to wyczuł bo się speszył .
-  Przestań tak patrzec ,  to peszy .
- Oo sorry już nie będę .
Zrozumiałam coś ważnego ,  że nie była potrzebna kłótnia z Niall'em ponieważ zrobił to dla nas prawda? czyli zależy mu na mnie ,  z tego wynika .  Albo się mylę i znów mam jakieś nadzieje a potem wyjdzie z tego wielkie bagno , dzisiaj wrócę do domu i porozmawiam z nim i wytłumaczymy sobie wszystko ... zeszłam z blatu i usiadłam do stołu Harry nałożył mi 2 naleśniki a potem sobie . Chyba wyczuł że jest coś nie tak ,  bo w ogóle nic nie zjadłam tylko podziubałam troszkę i bawiłam się widelcem . Stałam podziękowałam za posiłek i poszłam na górę się spakowac ,  nie miałam nic takiego wielkiego do pakowania ale nie ważne , zapięłam walizkę i zeszłam z nią na dół , położyłam ją w przedpokoju i poszłam się pożegnac z Harr'ym weszłam do salonu .  Siedział tak i myślał nad czymś ,  nie wiedziałam czy przeszkodzic mu czy nie ,  stałam tam i patrzyłam się na niego .
 - Jedziesz do domu prawda?
Zapytał się mnie ,  chyba usłyszał jak wchodziłam do salonu ,  nic mu nie odpowiedziałam tylko się patrzyłam na niego . Spuściłam wzrok na moje buty ,  podszedł do mnie i mnie przytulił ,  swoją głowę wtulił w moją szyję , pocałował mój policzek swoimi ciepłymi ustami . Potem przeniósł je na moje usta pocałował mnie ostrożnie ale także namiętnie , nie przerywałam tego w ogóle nie chciałam tego ,  dziwne prawda? . Odsunął się ode mnie , popatrzył mi głęboko w oczy .
-  Idź do niego ,  on Cię kocha uwierz mi .
Nic nie odpowiedziałam tylko złapałam walizkę i wyszłam z jego domu ,  złapałam autobus usiadłam na jednym wolnym miejscu ,  oparłam głowę o szybkę i patrzyłam jak kropla deszczu spływa po niej .  Można było powiedziec że tą kroplą jestem ja , raz jest wszystko dobrze a na drugi dzień wszystko się jebie i tak było dzisiaj .  Był już mój przystanek więc wysiadłam z autobusy ,  złapałam walizkę i poszłam prosto do domu ,  gdy stałam już przy drzwiach bałam się je otworzyc albo zapukac ... głupie prawda? boje się wejśc do swojego domu . Pociągnęłam za klamkę o dziwo drzwi były otwarte ,  weszłam do środka odstawiłam walizkę na bok ściągnęłam z siebie płaszcz i powiesiłam na wieszak weszłam do salonu nikogo w nim nie zastałam . 

Weszłam pod schodach na górę ,  przechodziłam obok jego pokoju ,  postanowiłam wejśc tam i z nim wszystko wyjaśnic ,  zapukałam ... nikt mi nie odpowiedział ,  otworzyłam powoli drzwi , weszłam do środka ,  zauważyłam go jak siedział na parapecie z gitarą w ręku i coś na niej brzdąkał . Odwrócił wzrok w moją stronę a potem znów przed siebie , podeszłam do niego , dałam moją głową na jego kolana i patrzyłam na niego . 
- Przepraszam Cię za wszystko ,  nie powinnam tak zareagowac ... zrobiłeś to dla nas a ja na ciebie najechałam ... zrobiłam wielki błąd i żałuje że tak postąpiłam  ...
Ciągle na niego patrzyłam ,  odwrócił wzrok na mnie i też na mnie patrzył , zrozumiałam jedno że jak przy mnie nie był to tęskniłam cholernie za nim .  I wiem że jest dla mnie bardzo ważny jak nikt inny , przyjaźń z nim mi nie wystarcza i zawsze już tak będzie .
-  Gdy przy mnie nie jesteś ,  czuje jakby pustkę w sercu ... tęsknię za tobą i teraz jestem pewna że Cię kocham całym sercem .
Położył gitarę na ziemię i pokazał mi gestem ręki żebym mu usiadła obok jego ,  tak też zrobiłam ... wdrapałam się na parapet . Objął mnie swoimi rękami a ja położyłam głowę na jego tors ,  podziwialiśmy widoki za oknem , pocałował mnie w głowę i powiedział .
-  Też Cię kocham i też jestem już tego pewien .
-  Popatrzyłam na niego , a on na mnie .. przybliżył się i swoimi ciepłymi wargami połączył z moimi ... 



  •  Komentarz =  Motywacja  
  • Podoba ci się moje opowiadanie? to zaobserwuj mój blog . 

wtorek, 19 marca 2013

My Heart Beats For Love

 --- NIALL ---


Umówiłem się z Alice w Starbucks , zszedłem na dół ubrałem na siebie płaszcz i wyszedłem z domu .  Kierowałem się prosto do kawiarni ale po drodze zaczepiło mnie kilka dziewczyn ,  do chodziłem do budynku otworzyłem drzwi i poczułem ciepło na sobie ,  płaszcz powiesiłem na wieszak i wzrokiem odnalazłem Alice . Podszedłem do stolika i usiadłem na przeciwko , miałem z nią załatwic ważną sprawę ale nie wiem czy to jest odpowiedni moment ... Alice jest dla mnie ważna ale Lottie i przyjaciele najważniejsi a najbardziej ona czyli Lottie ,  a przez nią nie spędzam z nimi czasu ,  chyba że na próbach a tak to siedzę u siebie albo wychodzę do Alice .
- Alice ,  dałem ci pieniądze na dług ty mi je oddałaś i tutaj nasze drogi się rozchodzą , nie zrozum mnie źle lubię cię i to bardzo ale tak będzie dla nas najlepiej a chyba raczej dla mnie . - popatrzyłem na nią ,  miała wielką ochotę mnie pobic tak na to wyglądało .
- Czyli mam o tobie zapomniec ,  tak po prostu? -  wstała z miejsca , zapłaciła za swoją kawę i wybiegła z kawiarni ,  nie miałem żadnego wyjścia jak za nią pobiec ,  ale jednak zrezygnowałem może to dobrze? sam nie wiem ,  teraz muszę skupic się na Lottie zrozumiałem że przyjaźń z nią nie wystarczy mi ,  a jej? .  Na te pytanie nie umiem odpowiedziec sobie sam ,  wyszedłem z kawiarni i skierowałem się do domu ,  wszedłem do środka  z kuchni było słychac krzyki , poszedłem w stronę kuchni zauważyłem w jej Alice i Lottie gdy mnie zobaczyły ucichły Alice wyszła z domu , a Lottie z płaczem pobiegła do siebie na górę ,  co się dzieje?

--- LOTTIE ---


Pobiegłam do siebie na górę ,  wyciągnęłam z szafy walizkę i zaczęłam do niej wrzucac byle jak ubrania . Poczułam na swoim ramieniu rękę wstałam i odwróciłam się ,  za mną stał Niall nie wiedział co się dzieje ,  był w szoku , kucnął , podniósł z ziemi moją bluzkę i położył obok walizki . Popatrzył na mnie a w jego oczach można było zobaczyc smutek?  usiadł na łóżku a ja kontynuowałam pakowanie się , nie zwracałam uwagi na niego tak jakby nie istniał teraz w tej chwili .
- Powiedź mi tylko dlaczego się pakujesz? - nic nie odpowiedziałam ,  popatrzyłam się tylko na niego , podszedł do mnie złapał mnie za ramiona i patrzył na nie mnie tymi swoimi niebieskimi oczami .
- A ty mi powiedź ,  dlaczego mnie okłamałeś?!
- Nie okłamałem Cię ,  o co ci chodzi?
- Nie udawaj że nie wiesz ,  jak godziliśmy obiecałeś mi że zerwiesz kontakty z Alice dla twojego i naszego dobra . A ona sobie tutaj przychodzi i mi wszystko powiedziała wiesz?! od początku do końca i mnie okłamywałeś przez ten cały czas ... dlatego nie mam zamiaru tutaj byc tobą w jednym domu .
- Ale nie rozumiesz że to robiłem dla nas!
- Co niby dla nas robiłeś , po co  się z nią spotykałeś?!
-  Dałem jej pieniądze żeby się odwaliła od nas rozumiesz!
- Co zrobiłeś! dałeś jej pieniądze! tym bardziej się od nas nie odczepi geniuszu! nie wytrzymam z tobą tutaj w jednym domu ,  wyjeżdżam . - z walizką pobiegłam na dół do wyjścia .
- Co? czekaj ,  ej stój .
- Czego?
-  A co powiesz Louis'owi?
- Nie wiem , ty coś wymyśl geniuszu!
Nie miałam zamiaru więcej z nim rozmawiac ,  więc wyszłam z domu z walizką . Tak na prawdę nie miałam gdzie iśc więc jednym rozwiązaniem było zadzwonic do Harr'ego ...


 KOMENTARZ = MOTYWACJA :)

piątek, 15 marca 2013

Somewhere Only We Know

  --- LOTTIE ---

Co się wydarzyło przez miesiąc? hmmm bardzo dużo chłopaki zajęli 3 miejsce w X-Factor a i tak robią karierę ,  ja pogodziłam się z Niall'em i jesteśmy przyjaciółmi TYLKO przyjaciółmi i chyba tak już zostanie na zawszę . Zamierzam też iśc na studia fotograficzne po wakacjach ,  ale natomiast w wakacje muszę znaleśc sobie praktyki jakby co ... bardzo dużo czasu spędzam z Niall'em i Harr'ym  ale tak ogólnie to więcej czasu z Harr'ym  jest moim najlepszym przyjacielem i bardzo mi na nim zależy a Niall? Niall jest dla mnie kim więcej niż przyjacielem ale razem ustaliliśmy żeby tylko się przyjaźniliśmy i na dobrze nam to wyjdzie . A co u chłopaków? to już mówię ,  Liam znalazła sobie dziewczynę tak samo jak mój braciszek ,  wolni są tylko już trójka ale znając życie oni też kogoś zaraz znajdą , Zayn wiecznie próbuje namówic mnie na randki w ciemno bo jak on to powiedział " taka piękna dziewczyna nie może byc sama przez całe życie " . Ale ja sama nie jestem ,  mam swoich najlepszych przyjaciół i to mi wystarczy do szczęścia , zapomniałam powiedziec że ludzie mnie zaczepiają na ulicy i robią ze mną zdjęcie tylko dlatego że jestem siostrą Louis'a ... i weź takie coś zrozum . Z chłopakami nie spędzam już tak więcej czasu bo tu jadą do studia tutaj wywiady i takie jakieś inne pierdoły na których się nie znam ,  całe dnie spędzam sama w domu przed telewizorem albo w łóżku a wieczorem chłopaki przychodzą zmęczeni i idą od razu spac więc tak u mnie wygląda codzienny dzień .
- Mogę wejśc ? - zapytał mnie Niall który stał w moich drzwiach ,  pokazałam mu gestem ręki żeby wszedł ,  tak też zrobił . Położył się obok mnie na łóżku i patrzyliśmy w sufit ,  odwrócił się do mnie i patrzył na mnie .
- Wiesz bo tak pomyślałem ,  że Zayn ma rację powinnaś kogoś znaleśc .
-  Teraz ty z tym  zaczynasz? dajcie sobie spokój i tak nie siłę nikogo nie znajdę .
- Ale ja wiem kto by chciał z tobą byc .
- Taa ,  ciekawe kto?
- Harry , mówił mi to już daawno i chyba jest jakaś szansa dla niego co Lottie? -  popatrzył na mnie i poruszał śmiesznie brwiami .
- Harry? nienienie to tylko przyjaciel tak samo jak ty .
- Taa przyjaciel ,  dobra nie to nie ja tylko pytałem - wstał z łóżka i wyszedł z mojego pokoju , ja jeszcze chwilę tak leżałam i też zeszłam na dół wreszcie chłopaki mają dzień wolny więc może spędzimy ten cały dzień razem? kto wie . Zeszłam na dół i usiadłam na kanapie obok Harre'go , popatrzyłam na chłopaków byli tak zaciekawieni filmem że nawet nie zauważyli że weszłam do salonu ,  westchnęłam wtedy wszyscy odwrócili na mnie wzrok  .
- Ohoo ,  westchnęła zawsze dziewczyny tak robią jak coś chcą ,  albo się nudzą  -  powiedział Liam .
- Po prostu mi się nudzi tak zgadłeś brawo dla ciebie .
- No to pooglądamy zaraz razem mecz , napijemy się piwa i będziemy jeśc żelki i inne takie -  odpowiedział mi Niall ,  na co Harry parsknął śmiechem a inni popatrzyli na niego z miną typu " wtf"
- Ja znam Lottie i ona nie lubi meczów ,  dlatego ja z tobą pójdę na miasto chcesz?
- Jak ty mnie dobrze znasz -  przytuliłam go ,  pobiegłam na górę przebrałam się i byłam gotowa do wyjścia .

--- HARRY ---



Ona jest taka wspaniała ,  zgrabna ,  piękna i mógłbym tak wymieniac i wymieniac ,  zeszła na dół więc ja poszedłem do przedpokoju ubrałem płaszcz ona zrobiła to samo i wyszliśmy ,  szliśmy przed siebie przez ciemnie uliczki i tylko raz na jakiś czas zaświeciła się latarnia . Weszliśmy do MSC ,  Lottie zajęła stolik a ja poszedłem kupic na szejki , podszedłem do naszego stolika podałem jej szejka i usiadłem .  Rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym tak jak zawsze , ale postanowiłem przejśc na temat zwany " chłopaki " .
- No a ty masz kogoś na oku? - popatrzyłem na nią ,  ona odstawiła swojego szejka i oparła się o oparcie krzesła popatrzyła na mnie a potem na bok .
-  Ty też zaczynasz ten temat?
- Jak nie chcesz na ten temat rozmawiac to nie musimy .
- Nie o to chodzi ,  tylko każdy o to się pyta , czy to takie ważne?

- Jak dla mnie tak bo jesteś moją przyjaciółką i jesteś dla mnie jak siostra .
- Okey , to tak mam kogoś na oku i co fajnie cieszycie się .
- Bardzo
Wypiliśmy swoje szejki i wyszliśmy na  zewnątrz lokaju , było chłodno ale to Londyn więc się przyzwyczaiłem ,  chodziliśmy bez celu gdzie nas nogi poniosły .  Zatrzymało nad kilka dziewczyn żeby zrobic sobie ze mną zdjęcie ale Lottie to nie przeszkadzało ,  a może udawała? nie wiem sam.... 




KOMENTARZ =  SZACUNEK DLA AUTORA .

piątek, 8 marca 2013

One Way Or Another

--- LOUIS ---

Wszedłem do domu , ściągnąłem z siebie kurtkę i skierowałem się w stronę salonu nikogo w nim nie było , wchodziłem do kuchni o mało co nie nadepnąłem odłamka szkła . Podniosłem wzrok w górę to co zobaczyłem to był szok ,  wszędzie były potłuczone talerze .
- HAAARY ! -  zawołałem , po kilku minutach zdyszany Harry pojawił się przy moim boku ,  pokazałem gestem ręki o co mi chodzi - Możesz mi powiedziec co tu się stało?
- Lottie rozmawiała spokojnie z Niall'em i tyle .
- Spokojnie? to nazywasz spokojnie! .. posprzątaj to idę do niej .
Wchodziłem powoli po schodach , stałem przy jej drzwiach zapukałem , odpowiedziała mi cisza , otworzyłem drzwi i wszedłem . Lottie siedziała na swoim łóżku i przeglądała coś na laptopie nie zwróciła nawet na mnie uwagi , ja natomiast  usiadłem na krześle które było obok biurka .
- Ja wiem że ty dorastasz ,  masz te swoje humorki zachcianki ,  buntujesz mi się tutaj - popatrzyłem na nią i zauważyłem że ma słuchawki w uszach ,  westchnąłem , wstałem i wyrwałem jej z rąk laptopa i słuchawki z uszu . Położyłem to wszystko obok jej i znów usiadłem tam gdzie przedtem .
-  Więc dokańczając jednym słowem powiem tyle że nie wolno zabijac ludzi talerzami .
- Hahahahahahahhahahahahhahahaha!
- I ciebie to śmieszy?
- No bo to było śmieszne , żebyś widział to jak się krył za tym stołem hahahahaha!
- Może to dla ciebie jest śmieszne ,  ale dla Niall'a już nie , w ogóle ostatnio, zrobiłaś się wredna dla każdego i albo się zmieniasz albo wracasz do rodziców.
Wyszedłem z jej pokoju i zszedłem na dół ,  w salonie był Harry który już chyba posprzątał kuchnię ,  siedzieliśmy sobie oglądaliśmy telewizję . Po kilku godzinach na dół zszedł Niall z Lottie ,  o dziwo się nie kłócili ,  weszli razem do salonu i usiedli obok nas kątek oka zaglądałem na nich ,  Lottie wstała i poszła do kuchni ,  jak tak weszła tak jej nie było chyba już z 20 minut .
- Gdzie jest moja nutella którą wczoraj sobie kupiłam! - krzyknęła z kuchni.
- Jest tam , jest poszukaj - odpowiedziałem
- No szuukam jej już 20 minut czy więcej i nie ma ... NIAAALL!
Wyszła z kuchni i skierowała się do blondyna ,  stanęła przed nim i gapiła się na niego widziałem że chce wybuchnąc ale tylko skierowała się do drzwi ubrała kurtkę i wyszła na zewnątrz .


--- LOTTIE ---


Nienawidzę ,  nienawidzę i jeszcze raz nienawidzę tego człowieka , jak mogłam zmarnowac tyle chwil z nim ,  które były cudowne no ale błagam was . Ostatnio wiecznie się kłócimy albo o Alice albo i byle gówno ,  znowu powracamy do starych czasów , przez te 4 tygodnie były między nami ciągle kłótnie ,  jak chłopaki mieli przerwę w próbach ja i Niall się sprzeczaliśmy . Sama nie wiem dlaczego tak jest ,  a może tak ma właśnie byc? nie znam odpowiedzi i nikt też nie zna ... chyba? mam nadzieje że będzie z nami dobrze tak jak przedtem .
- Przepraszam -  brawo jak zawsze muszę na kogoś wpaśc .
- Nic się nie stało ,  Nathan -  podał mi rękę i posłał mi cudowny uśmiech .
- Lottie
- Może byś się dała zaprosic na kawę?
-  W takim towarzystwie? z chęcią - uśmiechnęłam się i poszłam z nim przed siebie , doszliśmy do Starburck ,  zamówiliśmy sobie kawę i zajęliśmy  stolik na samym końcu  , na początku nasza rozmowa nie kleiła się ale po po pewnym czasie szło nam lepiej i jakoś znaleźliśmy spólny temat do rozmowy . Przy nim zapomniałam na chwilę o moich problemach i o Niall'u ,  dowiedziałam się o Nathan'ie wiele rzeczy i on o mnie także sympatyczny człowiek z niego był ,  trzeba było przyznac .
- Ściemnia się już powoli ,  ja już muszę wracac - powiedziałam . 

- Okey ,  odprowadzę Cię .
Gdy doszliśmy już do mojego domu ,  pogadaliśmy jeszcze chwilkę ,  czułam na sobie czyiś wzrok jakby ktoś przyglądał mi się z okna ,  odwróciłam się za siebie i popatrzyłam w każde okno nikogo nich nie widziałam ,  usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi stał w nich Harry wyszedł do nas .
- No heja ,  idziesz? - zapytał się mnie .
- Tak idę , okey to pa Nathan
- Pa - Gdy odszedł kilka kroków Harry spojrzał na mnie - Co?
- Więc nazywa się Nathan ,  hmm ciekawe?
- Daj se spokój ,  wpadłam na niego i poszliśmy razem na kawę .
- Jasne ,  tak się zawsze zaczyna .
- Ale co?
- Nie udawaj głupiej ,  chodź do środka bo zimno .
- Harry?
- Tak?
- Ty patrzyłeś się na mnie wiecznie w oknie prawda. 

- A jeśli powiem że to ja to co?
- To nic ,  chodź bo zimno . 



KOMENTARZ = SZACUNEK DLA AUTORA .



czwartek, 7 marca 2013

They don't know about us

--- ALICE ---

Obudził mnie dzwonek do drzwi ,  szybkim ruchem ubrałam się i zeszłam na dół . Otworzyłam drzwi a w nich stał Zayn był oparty o framugę , podniósł na mnie wzrok i wszedł do środka . Zrobiłam nam kawy i zaniosłam do salonu siedzieliśmy w ciszy ,  nagle usiadł obok mnie
- Poszłabyś ze mną do kina?
- To nie jest dobry pomysł .
- Dlaczego?
- Bo nie 
- I znów udajesz niedostępną , lubię takie
- Powinieneś już iśc
Wstałam i zaprowadziłam go do drzwi , chciał mnie pocałowac ale go odepchnęłam od siebie , wyszedł i zamknął za sobą drzwi . Nie miałam nic do roboty więc poszłam do klubu gdzie pracuje Max , gdy byłam już przy klubie było czuc alkochol jest rano a impreza jeszcze trwa? rozumiem . Weszłam do środka , znalazłam w tłumie Max'a który sprzedawał towar , podeszłam do niego i wzięłam go na słówko .
- Masz tą kasę?
-  A może tak na początek cześc?
- Yyy ... nie masz tą kasę czy nie?
- Właśnie nie mam .
- Co? jak to nie masz ,  była umowa tak?
-  Ale zrozum ,  zerwał ze mną ,  więc jak mam miec kasę?
- Hmmm , są jeszcze latarnie wiesz? do piątku chce miec kasę.
- Ale piątek jest jutro .
- A no tak ,  hmmm peszek do jutra chcę widziec pieniądze ,  idę cześc .
Wyszłam z klubu jednym rozwiązaniem było wrócic znów do Niall'a , stałam przy drzwiach ich domu.  Zapukałam ,  otworzył mi Louis ,  pokazał mi gestem ręki żebym weszła ,  z salonu było słychac Lottie ,  Nialla i Harrego . Nie pewnym krokiem weszłam do salonu ,  gdy mnie zobaczyli nie wiedzieli co zrobic ,  Niall wstał i wyszedł z domu ,  pobiegłam za nim ,  złapałam go za nadgarstek tak żeby się do mnie odwrócił . Popatrzył mi w oczy i spuścił wzrok
-  Przepraszam - puściłam jego rękę odwróciłam się i poszłam przed siebie , usłyszałam za sobą jakby ktoś mnie wołał ,  odwróciłam się i zauważyłam że za mną biegnie Niall .
- Czekaj ,  za co mnie przepraszasz?
- Za wszystko .
- Za wszystko czyli?
-  Za to że nazwałam Lottie szmatą za to że chciałam cię wykorzystac i za to co bym dalej robiła gdybyś ze mną nie zerwał . Przepraszam cię za wszystko i tak wiem że moje słowa nic nie zmienią ale jest mi strasznie przykro z tego powodu i pomyślec że bawiłam się tobą cały czas ... przepraszam -  na moich policzkach leciały łzy ,  płakałam? nie to do mnie nie podobne ,  a może jednak? dziwne ,  ja bez uczyc kogoś przepraszam i przy tym jeszcze płaczę ....

--- NIALL ---

To co mi Alice powiedziała , to był dla mnie szok ,  bawiła się mną przez cały czas ...  jest mi przykro z tego powodu ,  bo polubiłem ją , nie jest taka jak ją inni postrzegają . Za tą maską jest miła ,  wspaniała i wrażliwa dziewczyna z wielkim sercem ,  tylko boi się to pokazac innym ,  patrzyłem jej w oczy ,  z policzka otarłem jej łzy ,  przytuliłem ją ,  staliśmy tak dłuższą chwilę odsunęła się i popatrzyła mi w oczy ,  po czym spuściła wzrok na swoje buty .
- Nie jesteś na mnie zły?
- Szczerze? to nie ,  ale powiedź mi tylko jedno dlaczego chciałaś mnie wykorzystac?
- Nie wiem czy mogę ci powiedziec .
- Ehh ,  chodź do nas ,  bo chora zaraz będziesz .
Wziąłem ją za rękę i skierowaliśmy się do domu ,  weszliśmy do środka ściągnąłem z niej płaszcz i powiesiłem na wieszaku ,  zaprowadziłem ją do kuchni .
- Chcesz coś do picia?
Pokręciła tylko przecząco głową ,  oparłem się o blat i patrzyłem na nią ,  speszyło ją to bo pojawiły się jej rumieńce na policzkach słodko tak wyglądała .
- To dokończymy naszą rozmowę? - zapytałem .
- A co chcesz jeszcze wiedziec?
- To o co cię zapytałem wcześniej ,  dlaczego chciałaś mnie wykorzystac .
- Powiem tylko tyle ,  Max mi kazał .
- I już wszystko rozumiem ... to kiedy masz mu dac kasę?
- Do jutra .
Już nic nie mówiłem ani się nie pytałem  , tylko musiałem to wszystko przemyślec ,  stałem i myślałem ,  Alice bawiła się swoimi palcami ...
-  Da się to załatwic . - popatrzyłem na nią ,  a ona na mnie .
- Ale co?
- Da się załatwic tą kasę ,  ile on chce?
- Nie nie nie ,  ja nie chce od ciebie żadnych pieniędzy ,  jakoś je sama wykombinuje , muszę sama rozwiązywac swoje problemy!
- Alice ,  chce ci pomóc ,  ile on chce?
- Tyle samo ile ja brałam prochów .
- Czyli?
- no chce góra 200$
- To nie dużo .
- Razy cztery .
-  No to już dośc duża kwota .
Naszą rozmowę przerwał nam Harry ,  który wszedł do kuchni ,  gdy nas zobaczył wyszedł od razu z niej i pobiegł na górę ...


--- HARRY ---

Gdy zobaczyłem Alice i Nialla w kuchni ,  od razu pobiegłem na górę do Lottie ,  bez pukania wszedłem do jej pokoju ,  blondynka leżała na łóżku i czytała jakąś książkę . Wyrwałem jej książkę z rąk i położyłem ją obok jej ,  ona popatrzyła na mnie i usiadła na łóżku . Wziąłem ją za rękę i po cichu zeszliśmy na dół ,  kazałem Lottie wychylic się dyskretnie żeby zobaczyła kto jest w kuchni .  Tak też zrobiła , odwróciła się do mnie a potem znów spojrzała do kuchni , bez zastanowienia weszła tam a ja za nią . Niall z Alice popatrzyli na nas .
-  Co wy robicie? -  zapytał nas Niall
-  My? nic - odpowiedziałem .
Pociągnąłem Lottie za rękę i poszliśmy do salonu , usiedliśmy i oglądaliśmy jakiś nudny film  , Lottie wiecznie się wierciła i patrzyła w stronę kuchni ,  wstała i znów siadała i tak w kółko ,  gdy chciała znowu stac złapałem ją za nadgarstek i pociągnąłem ją żeby usiadła  ,  po kilku minutach z kuchni wyszedł Niall z Alice ,  poszedł ją odporowadzic pod drzwi i wrócił do nas .
- Po co tutaj była Alice? -  zapytałem .
- Nie wiem .
- Taa ,  tylko szkoda że przesiedziałeś z nią w kuchni 2 godziny - powiedziała Lottie .
Niall spojrzał na nią z nienawiścią? tak to była nienawiśc ,  dziwne .
-  Chcesz się o to kłócic?
- Ja? dlaczego tak myślisz? tylko no wiesz ja nie siedzę 2 godziny z przyjaciółmi i nie gadam szeptem a potem mówię że nie wiem po co przyszli .
- Nie wtrącaj się w nasze sprawy , okey!
- Ooo nasze ,  pięknie się zaczyna ,  co ci teraz nagadała że cię kocha i chcę do cb wrócic żeby spłacic dług?
- Co? .. w ogóle skąd ty wiesz o tym długu?
- Zatkało? to ci powiem że wiem więcej o Alice niż ty i lepiej żeby ci nie zaufała za bardzo!
- A może się zmieniła co! nie znasz jej a ją oceniasz w ogóle kim ty jesteś żeby oceniac ją!?
- Ja jej nie znam? spoko myśl tak proszę bardzo ,  a powiedź ile ty ją znasz tak osobiście? 3-4 miesiące i myślisz że już człowieka dobrze znasz ,  ja ją znam dłuużej niż ty i mogę mówic co o niej myślę bo wiem jaka jest! i co już nic nie powiesz? tak myślałam .
Lottie pobiegła do siebie a Niall usiadł na kanapie i patrzył się w jeden punkt ....


KOMENTARZ =  SZACUNEK DLA AUTORA. 



sobota, 2 marca 2013

Everybody Needs Inspiration

--- LOTTIE ---

Obudziłam się w nie swoim łóżku , poczułam czyjąś dłoń na moim brzuchu , odwróciłam się na drugi zobaczyłam tam Niall'a który się do mnie uśmiechał. Złożył na moich ustach delikatny pocałunek wstał i poszedł do łazienki, poleżałam trochę i też wstałam ,  wyszłam z jego pokoju i poszłam na dół wszyscy siedzieli w kuchni i jedli śniadanie , otworzyłam lodówkę a tam co .. nic pustka wszystko zjedli. Pobiegłam na górę ,  przebierałam się kiedy do mojego pokoju wszedł Niall ,  spojrzał na mnie a potem usiadł na łóżku , stałam przed nim w samej bieliźnie.
- Ymm ,  mógłbyś wyjśc przecież widzisz że się przebieram - pokazałam na drzwi ,  nic się nie ruszył więc wzięłam swoje rzeczy i poszłam się przebrac do łazienki , wyszłam z niej do mojego pokoju nikogo w nim nie było. W biegu wzięłam z krzesła torbę i zeszłam na dół .
- Ej ,  chłopaki ja idę do sklepu jakby co .
-  Czekaj ,  pójdę z tobą .
Podbiegł do mnie Niall , ubrał szybko buty i wyszliśmy ,  pogoda dzisiaj była ładna , nie padało ani nie było wiatru tylko świeciło słońce. Doszliśmy do sklepu , wzięliśmy wózek i poszliśmy między półkami ,  ja brałam to co było potrzebne a Niall wrzucał do wózka tylko słodycze.
-Niall mogę się ciebie o coś zapytac?
- No pewnie . - spojrzał na mnie z uśmiechem.
- Co ja robiłam rano w twoim łóżku?
- Gadaliśmy chwilę ,  a potem mi zasnęłaś na ramieniu i płożyłem Cię na moim łóżku ... a ty jesteś na mnie zła o ten pocałunek?
- Hmmm ,  nie dlaczego bym miała byc?
- Nie wiem ,  tak się tylko pytam .
- Rozumiem
Zrobiliśmy zakupy i poszliśmy do domu ,  gdy weszliśmy do kuchni to woleliśmy szybko z stamtąd  wyjśc. Wszędzie była mąka na blacie ,  krzesłach normalnie wszędzie ,  gdy chłopaki nas zobaczyli to stali nie ruchomo , Liam do mnie podszedł odłożył siatki z zakupami na podłogę i powiedział
- No Lottie ,  patrz jak nabrudziłaś teraz musisz to wszystko posprzątac .
- Yhym ,  pewnie sami to sprzątajcie idę do siebie .
Poszłam na górę , weszłam do pokoju wyciągłam z szafki mój zeszyt usiadłam na parapecie i zaczęłam rysowac. Po kilku minutach ktoś usiadł obok mnie , kątem oka widziałam że to Zayn ,  rzuciłam mój zeszyt na łóżko , popatrzyłam na niego.
- Coś się stało?
- Nie , a co? - ciągle patrzył w okno .
 -  No bo tak przyszedłeś do mnie ,  jakby się coś stało .
- Wydaje ci się tylko ... słuchaj mam do ciebie taką prośbę .
- Oo ciekawe się zaczyna ,  gadaj jaka to sprawa
- Bo Niall zerwał z Alice co nie? więc ja chcę do niej startowac , a ty się z nią podobno kolegowałaś więc jaka ona jest?
- Jaka ona jest ,  powiem tyle co wiem że jest fałszywa nie warto się z nią przyjaźnic czy coś więcej ,  zaufaj mi .
- Ale dlaczego?
-  Po prostu nie warto i tyle .
-  Rozumiem .
Wstał i wyszedł z mojego pokoju , tak samo ja zrobiłam zeszłam na dół ,  chłopaki siedzieli na kanapie i oglądali jakiś film ,  kuchnia była o dziwo czysta ale to dobrze. Usiadłam na oparciu kanapy i wyżerałam im jedzenie które były na stoliku ,  gdy brałam kolejnego żelka po rękę zbił mnie Louis .
- To są żelki od Niall'a nie podkradaj mu! - spojrzałam na Louis'a a potem na Niall'a ,  na co on odpowiedział . 

- Lottie , nie krępuj się bierz ile chcesz - uśmiechnął się do mnie , chłopaki popatrzyli na nas jakoś podejrzanie.
- O co wam chodzi?
- No bo on ci pozwolił jeśc jego żelki ,  rozumiesz  JEGO! - odpowiedział mi David
- Aha ,  rozumiem ja idę się przejśc bo nudno w domu .
Wyszłam na zewnątrz ,  nie wiedziałam gdzie pójdę po prostu szłam przed siebie ,  musiałam przemyślec kilka spraw za szybko się wszystko dzieje. Za mną usłyszałam że ktoś mnie woła , odwróciłam się i zauważyłam że Niall za mną biegnie...



--- NIALL ---


Biegłem za nią bo musieliśmy sobie coś wyjaśnic , nie wiedziałem co ona czuje do mnie a ja ją pocałowałem i źle się z tym czuje.  Ponieważ mogła to odebrac bardzo źle moim zdaniem , podbiegłem do niej i złapałem ją za nadgarstek tak że stała naprzeciwko mnie , była ode mnie niższa co było słodkie , jak dla mnie.
- Musimy sobie coś wyjaśnic , może pójdziemy do MSC co?
- Ymm ,  pewnie .
Doszliśmy do MSC ,  Lottie poszła usiąśc do stolika ,  a ja poszedłem kupic nam szejki ,  podszedłem do niej już z szajkami podałem jej i usiadłem naprzeciwko.
-  No więc  czym chciałeś porozmawiac? - zapytała mnie ,  spojrzałem na nią i nie wiedziałem jak zacząc tą rozmowę . 

- O niczym ważnym ,  tak chciałem się tylko z tobą przejśc . - brawo stary ,  stchórzyłeś znowu ,  jak zwykle. - Co ja wygaduje ,  prawda jest taka że to jest ważne jak dla mnie.
- No to powiedź .
- Co dla ciebie znaczył ten pocałunek wczoraj i czy w ogóle coś dla ciebie znaczę? - spuściłem wzrok na dół.
- Posłuchaj mnie ,  znaczysz dla mnie bardzo dużo tak samo jak ten pocałunek ,  tylko że dopiero zerwałeś z Alice tak? i od razu tak jakby startujesz do mnie.
- Nie startuje do ciebie ,  tylko ja na prawdę Cię kocham rozumiesz?

- też Cię kocham Niall ,  ale to za wcześnie przepraszam.  - wstała i wyszła a ja nadal siedziałem tam i siedziałem . Wyszedłem z knajpki i poszedłem przed siebie nie miałem ochoty wracac do domu , doszedłem do parku usiadłem na ławce i myślałem ,  dała mi kosza i to najbardziej mnie bolało .
-  Jak kocha to wróci -  odwróciłem się do tyłu ,  za mną stała jakaś dziewczynka na oko miała 10 lat  ,  usiadła obok mnie i patrzyła się na mnie tymi swoimi brązowymi oczami .
-  A niby skąd to wiesz?
- Spójrz tam , widzisz? -  pokazała mi palcem na parę zakochanych ,  pokiwałem jej twierdząco głową . - Ta dziewczyna to moja siostra ,  a ten chłopak to jest jej były ,  znaczy był bo od dzisiaj znów są razem .  Musiał 2 lata temu się przeprowadzic ,  zerwali ze sobą ale nadal się kochali , on wrócił do niej i znów są razem.  Teraz mnie rozumiesz?
- Czyli chcesz mi powiedziec ,  że  jeśli Lottie mnie naprawdę kocha to wróci?
-  Nie znam tej dziewczyny ,  ale tak.
- Wiesz co ,  wyglądasz na 10 lat ale jesteś bardzo mądrą dziewczynką , dziękuję .
- Nie ma za co,  a teraz idź do tej dziewczyny i zawalcz o nią .
- I tak zrobię .
Pobiegłem szybko do domu ,  gdy miałem już wchodzic usłyszałem w salonie rozmowę Harre'go i Lottie stanąłem i podsłuchiwałem . 

- Powiedział że Cię kocha? to cudownie prawda?
-  No tak ,  ale wiesz .
- Jakie ale ,  ty przecież czujesz do niego to samo!
- Dasz mi dokończyc?
- Przepraszam ,  mów dalej . 

- Chodzi mi o to że był z  Alice prawda? zerwał z nią startuje do mnie ,  a przecież wiemy że Alice miała wykorzystac Niall'a ,  więc wiesz tak łatwo go nie odpuści . I jeszcze  Max do tego doszedł.
- O to ci chodzi ,  nie martw się wszystko się ułoży no chodź tutaj do mnie .
Alice miała razem z Max'em mnie wykorzystac? ale dlaczego i po co ,  poszedłem do siebie na górę położyłem się na łóżku i myślałem ...



KOMENTARZ =  SZACUNEK DLA AUTORA .